Lewis Capaldi zapowiada nową płytę: „Zniknę na jakiś czas i zrobię płytę”

/ 22 czerwca, 2026

Lewis Capaldi zapowiedział, że jeszcze w tym roku rozpocznie pracę nad nowym albumem.


Szkocki wokalista zdradził swoje plany podczas koncertu na festiwalu TRNSMT w Glasgow, gdzie otwarcie opowiedział także o problemach ze zdrowiem psychicznym, które zmusiły go do przerwania kariery koncertowej po wydaniu ostatniej płyty.

Ostatnim studyjnym wydawnictwem artysty pozostaje album „Broken by Desire to Be Heavenly Sent” z 2023 roku. Wkrótce po jego premierze Capaldi znalazł się w bardzo trudnym momencie życia. Zmagał się z zespołem Tourette’a, stanami lękowymi oraz problemami psychicznymi, dlatego zdecydował się wycofać z życia publicznego i skupić na zdrowiu. Podczas występu w Glasgow wokalista bez ogródek wspomniał o tamtym okresie.

A potem miałem kompletne i totalne pieprzone załamanie psychiczne (…) To nie były dla mnie dobre dwa lata, ale wróciłem i czuję się lepiej. Czuję się dobrze. Działam na pełnych obrotach. Miło jest tu być. Moje zdrowie psychiczne mocno ucierpiało, dlatego naprawdę wspaniale jest znów być tutaj razem z wami.

Podczas koncertu artysta ujawnił również, co zamierza zrobić po zakończeniu tegorocznych występów:

Po tym lecie… Zniknę na jakiś czas i zrobię album.

Powrót Capaldiego rozpoczął się w 2025 roku wraz z premierą EP-ki „Survive”. Na wydawnictwo trafiły emocjonalne utwory „Something in the Heavens”, „Almost” oraz „The Day That I Die”.

Nowa płyta ma jednak powstawać w zupełnie innych okolicznościach niż jej poprzednik. Capaldi przyznał wcześniej, że nie chce już obsesyjnie gonić za kolejnymi hitami. Jak wyjaśnił, duży wpływ na jego podejście do sprawy mieli przyjaciele ze świata muzyki – Sam Fender oraz wokalista Fontaines D.C., Grian Chatten:

Sam i Grian traktują muzykę jak sztukę. Wiem, że to może brzmieć absurdalnie w ustach muzyka, ale oni naprawdę przejmują się wszystkim, co wypuszczają. To niezwykle inspirujące. Nauczyli mnie, żeby naprawdę poświęcać czas pracy w studiu i zacząć na serio dbać o to, co chcę powiedzieć oraz jak brzmią moje piosenki.

Wokalista przyznał, że podczas pracy nad drugim albumem zaczął myśleć przede wszystkim o sukcesie komercyjnym.

Przy okazji drugiej płyty byłem tak skupiony na pogoni za przebojem, że robiłem wszystko w biegu i przekazywałem piosenki producentom. Nie chcę już nigdy niczego robić od niechcenia. Ludzie, którzy słuchają mojej muzyki, zasługują na coś lepszego. Ja również zasługuję na coś lepszego.

KOMENTARZE

Przeczytaj także