Madonna ujawniła kulisy niezrealizowanego filmu biograficznego o swoim życiu.
Artystka przyznała, że projekt upadł po sporze z wytwórnią Universal Studios dotyczącym budżetu. Według wokalistki historia jej życia była zbyt rozległa i zbyt skomplikowana, by opowiedzieć ją w ramach tańszej produkcji.
Prace nad filmem rozpoczęły się w 2020 roku. Produkcja miała nosić tytuł „Who’s That Girl”, a Madonna planowała samodzielnie wyreżyserować film i współtworzyć scenariusz. W główną rolę wcielić miała się Julia Garner, znana m.in. z filmu „Weapons”.
W rozmowie dla „Interview Magazine” Madonna opowiedziała, że przez kilka lat intensywnie pracowała nad projektem:
Miałam nakręcić film o swoim życiu. Pracowałam nad scenariuszem przez dwa lata, a potem spędziłam kolejne dwa lata w Universal Studios z producentami liniowymi, przygotowując budżet i obsadę.
Jak wyjaśniła, największą przeszkodą okazały się kwestie finansowe:
Doszło między mną a Universalem do konfliktu dotyczącego budżetu, ponieważ potrzebowałam większych środków. Miałam niezwykłe życie. Naprawdę niesamowite życie, więc potrzebowałam dużego budżetu. Wiecie, o co mi chodzi? To nie miał być mały, niezależny film.
Artystka zdradziła, że próbowała znaleźć sposób na ograniczenie kosztów produkcji. Jednym z pomysłów było przeniesienie zdjęć do Serbii:
Powiedziałam, że możemy kręcić w Serbii i wydać mniej pieniędzy, ale oni nie byli zainteresowani tym pomysłem. Może po prostu we mnie nie wierzyli. Jedna z pierwszych rzeczy, które usłyszałam, brzmiała: „Nie wierzymy, że wytrzymasz w Serbii dłużej niż cztery dni”. Odpowiedziałam wtedy: „Czy wy w ogóle przeczytaliście scenariusz?”. Całe moje życie było walką o przetrwanie. Nie jechałabym tam na wakacje.
Po upadku filmu pojawiła się szansa na realizację projektu w formie serialu dla Netfliksa. Także ten plan ostatecznie nie doszedł do skutku, ponieważ Madonna nie mogła wykorzystać scenariusza napisanego dla Universalu bez odkupienia do niego praw:
Kiedy ten projekt się rozpadł, znalazłam się w zawieszeniu. Wtedy odezwał się Netflix z propozycją stworzenia serialu. To był kolejny długi proces, ponieważ nie mogłam użyć scenariusza stworzonego dla Universalu, chyba że odkupiłabym go za absurdalnie wysoką kwotę, mimo że sama go napisałam.
Wokalistka spędziła następny rok, próbując przekształcić historię w serial, jednak z czasem uznała, że telewizyjna produkcja wymaga zupełnie innego podejścia. Jak dodała, rozmowy ciągnęły się przez wiele miesięcy, a w międzyczasie zdążyła nagrać nowy album. Już 3 lipca ukaże się „Confessions II”, określany jako następca wydanego w 2005 roku albumu „Confessions On A Dance Floor”. Będzie to pierwszy studyjny album artystki od czasu „Madame X” z 2019 roku.

