Basista legendarnego zespołu grindcore’owego przyznał, że zmaga się w ostatnim czasie z poważnymi problemami zdrowotnymi.
Shane Embury z zespołu Napalm Death opowiedział o swoich problemach zdrowotnych, które zakłóciły jego pracę z zespołem w ostatnich latach.
Basista legendarnego zespołu grindcore’owego w wywiadzie dla „The False Face” przyznał:
Ogólnie czuję się nieźle, ale miałem przerwy w koncertowaniu. Cierpię na zapalenie trzustki. Miałem to trzy razy w życiu i trzy razy byłem hospitalizowany. I miałem szczęście, że udało mi się wrócić do formy.
Shane nie ma wątpliwości skąd się u niego wzięło zapalenie trzustki:
To przez picie. Nie chcesz o sobie myśleć jako o alkoholiku, myślisz że sobie dasz radę. Nie piłem przez długi czas, ale w ostatnich latach to do mnie wróciło wraz z innymi problemami. A w zeszłym roku zaszaleliśmy na trasie z Melvins. Po trzech tygodniach musiałem opuścić trasę. Mogło się skończyć naprawdę źle. Dziś czuję się znacznie lepiej niż rok temu – psychicznie, fizycznie i w ogóle.
Zespół Napalm Death w 2025 roku wydał nagrany wspólnie z Melvins album „Savage Imperial Death March”.
