Choć dziś można go usłyszeć na nowej płycie The Rolling Stones, Robert Smith przyznał, że początkowo… odrzucił propozycję współpracy. Lider The Cure wyjaśnił, że zupełnie nie spodziewał się takiej sytuacji i nie czuł się przygotowany do nagrywania z legendarnym zespołem.
Smith pojawia się na albumie „Foreign Tongues”, którego premiera odbędzie się 10 lipca. Muzyk zagrał na gitarze w utworze „Divine Intervention”, a także dograł syntezatory i chórki do „Never Wanna Lose You”.
W rozmowie w podcaście Speaking In Tongues artysta wspominał, że producent Andrew Watt zaprosił go do studia jedynie na spotkanie przy piwie. Na miejscu okazało się jednak, że wciąż pracuje tam Mick Jagger.
Powiedział: „Masz ochotę zrobić coś na płytę?”. Odpowiedziałem: „Chwileczkę…”. Nie byłem na to gotowy. Ku zdziwieniu wszystkich powiedziałem: „Nie, dzięki”. Pojechałem tam właściwie z myślą, że po prostu się upiję. Nie spodziewałem się, że będę grał na albumie The Rolling Stones.
Ostatecznie, gdy Jagger opuścił studio, Smith zmienił zdanie. Chwycił za gitarę i zaczął improwizować z Andrew Wattem. Jak sam przyznał, „jedno doprowadziło do drugiego”, a efektem tej spontanicznej sesji jest jego udział na nowym wydawnictwie The Rolling Stones.
Recenzje „Foreign Tongues” znajdziecie w najnowszym „Teraz Rocku”, który właśnie trafił do sprzedaży.


