Gracie Abrams przyznała, że z perspektywy czasu żałuje sposobu, w jaki pisała niektóre swoje piosenki.
W rozmowie z Olivią Rodrigo, przygotowanej dla Spotify, wokalistka wyznała, że dawniej nie zastanawiała się nad tym, jak jej teksty mogą wpłynąć na osoby, o których śpiewała. Teraz, pracując nad swoją trzecią studyjną płytą, podchodzi do tego zupełnie inaczej:
Bardzo uważałam, pisząc o konfliktach i bólu. Nie chciałam już wskazywać palcem winnych. Zależało mi na pokazaniu, że byłam zarówno po stronie bohatera, jak i antagonisty każdej z tych historii.
Abrams dodała, że gdyby mogła cofnąć czas, nie opublikowałaby wielu utworów, które trafiły na jej poprzednie płyty:
Na płycie są piosenki o trudnych przyjaźniach i rozstaniach. Kiedyś byłam nieostrożna i nie zastanawiałam się, jak moja muzyka może wpłynąć na osoby, o których piszę. Nie podoba mi się to. Chciałabym móc cofnąć czas i to naprawić. Mam jednak poczucie, że przy tym albumie znalazłam sposób, by pisać o ludziach całkowicie szczerze, ale bez okrucieństwa.
Nadchodzący krążek Abrams, „Daughter From Hell”, ukaże się już 17 lipca. Wydawnictwo zapowiadają single „Hit the Wall” i „Look at My Life”. Będzie to pierwsza płyta artystki od czasu przełomowego albumu „The Secret of Us” z 2024 roku.
