28 lipca 2026 Judas Priest po raz pierwszy wystąpił na warszawskim Torwarze. Legenda heavy metalu zaprezentowała znakomitą formę.
Byliśmy na koncercie Judas Priest w Warszawie. Swoimi wrażeniami na gorąco podzielił się z nami Paweł Brzykcy, którego pełną relację z koncertu znajdziecie niedługo na łamach „Teraz Rocka„.
W ramach trasy Faithkeepers grupa Judas Priest wykonuje wiele klasycznych utworów, ale interesująco odświeżyła setlistę. Nie tylko dlatego, że grywane wielokrotnie na bis utwory You’ve Got Another Thing Comin’ i Breaking The Law usłyszeliśmy jako pierwszy i trzeci (pomiędzy: równie słynny Metal Gods). Pojawiły się m.in. świetne wersje nie wykonywanych od 2019 roku The Ripper i Delivering The Goods, a jednym z najlepszych punktów koncertu był Halls Of Valhalla z albumu Redeemer Of Souls. Natomiast kultowy Painkiller tym razem poprzedzony został recytacją i napisami na telebimach (jeden duży wysoko, cztery mniejsze niżej). Wizualizacje podczas tego brawurowego numeru były postapokaliptyczne… Oświetlenie też imponujące, z laserami.
Zachwyciła wokalna forma Roba Halforda: prezentował firmowe, przenikliwe falsety, śpiewał lepiej niż podczas swojej pierwszej wizyty w Polsce, w Katowicach w 2011 roku! Richie Faulkner olśnił solówkami, zwłaszcza tą stopniowo zaostrzaną w Turbo Lover.
Nie było instrumentalnych długich popisów, sam konkret. Bis właściwie bez żadnej przerwy: The Hellion/ Electric Eye, Hell Bent For Leather z tradycyjnym wjazdem na scenę Roba na Harleyu i na koniec Living After Midnight. Metalowa uczta!
Organizatorem koncertu był Live Nation.
Poniżej galeria z koncertu Judas Priest na COS Torwar autorstwa Bartka Koziczyńskiego.
