Jak wyglądały relacje Metalliki z innymi gwiazdami kalifornijskiej sceny lat 80.? Czy pomiędzy muzykami panowała niechęć?
Czy to prawda, że zespoły Metallica i Poison nie darzyły się sympatią w latach 80.? Czy może to prasa kreowała taki podział?
W wywiadzie dla „Beardo & Weirdo” Rikki Rockett, perkusista Poison, wspomina, jak w latach 80. zobaczył na okładce magazynu muzycznego nagłówek „Poison kontra Metallica”. Tak się złożyło, że tego wieczoru udał się do baru, gdzie natknął się na Larsa Ulricha. Rikki wspomina:
Poison kontra Metallica. Co teraz? Podszedłem i powiedziałem: „Cześć, Lars. Nigdy się nie spotkaliśmy, jestem Rikki”. Odpowiedział: „Miło cię poznać”. Powiedziałem: „Jesteśmy razem na okładce. Ponoć powinniśmy się nienawidzić”. Odpowiedział: „Jeśli mamy się nienawidzić to przynajmniej obgadajmy to przy drinku”. Gadaliśmy przez półtorej godziny, było świetnie. Powiedziałem: „To media w ten sposób nakręcają fanów”. Dlaczego nie można lubić zarówno Metalliki i Poison? To jakby ktoś powiedział, że lubi tylko horrory i nie będzie oglądał żadnych innych filmów.
Oba zespoły odniosły duży komercyjny sukces. Szczyt popularności Poison przypadł na drugą połowę lat 80. za sprawą takich płyt, jak „Look What the Cat Dragged In”, „Open Up and Say… Ahh!” i „Flesh & Blood”.
Metallica z kolei na mainstreamowe wody wypłynęła w latach 90., po wydaniu albumu „Metallica”, który do dziś rozszedł się w nakładzie przekraczającym 30 milionów egzemplarzy.
