Perkusista poinformował, że kończy z grą. Przez ponad 60 lat grał u boku wielkich gwiazd, w tym w AC/DC.
Chris Slade, który w tym roku skończy 80 lat poinformował, że przechodzi na emeryturę i rezygnuje z grania z przyczyn zdrowotnych.
W opublikowanym oświadczeniu Slade napisał:
Z ciężkim sercem ogłaszam przejście na emeryturę od grania na bębnach. Mam prawie 80 lat, a gram zawodowo na bębnach od kiedy w wieku 16 lat zacząłem grać u Toma Jonesa. Zapewne wiecie, że jakieś siedem lat temu miałem udar – niewielki, ale się pogorszyło. Obawiam się, że on mnie wykończył. Naprawdę zazdroszczę takim ludziom, jak The Rolling Stones czy Paul McCartney, którzy mają się dobrze po osiemdziesiątce i też tak chciałem. Ale wygląda na to, że nie dam rady. Z wielkim żalem muszę się pożegnać.
Chris Slade zaczął swoją muzyczną przygodę w połowie lata 60. w zespole Toma Jonesa. W latach 70. znalazł się w składzie Manfred Mann’s Earth Band, z którym nagrał szereg albumów. Współpracował też z Uriah Heep, Garym Numanem, Davidem Gilmourem i Asią, ale największą sławę przyniósł mu AC/DC, z którym współpracował w latach 1989-1994, a potem jeszcze na trasie w latach 2015-2016.

