Billy Joel opowiedział o chorobie, która zmusiła go do przerwania koncertowania.
77-letni muzyk ujawnił, że lekarze uznali, iż jego występy mogą powodować dalsze uszkodzenia mózgu. Artysta przeszedł operację wszczepienia zastawki, która pomogła zmniejszyć objawy choroby. Joel opowiedział o swoim stanie zdrowia programie na antenie SiriusXM. Jak wyjaśnił, wszystko zaczęło się od problemów z równowagą. Miał wrażenie, jakby cały czas znajdował się na łodzi.
Lekarze zdiagnozowali u niego wodogłowie normotensyjne. To schorzenie, w którym w czaszce gromadzi się płyn mózgowo-rdzeniowy, wywierający nacisk na mózg. Choroba może wpływać między innymi na pamięć, zdolność poruszania się, myślenie i koncentrację. Zastawka ma odprowadzać nadmiar płynu i zapobiec dalszemu pogarszaniu się jego stanu. Początkowo muzyk nie chciał poddać się operacji, ponieważ wymagała ona wywiercenia otworu w czaszce.
Przeczytałem o tym i zrozumiałem, że może poprawić moją równowagę i pamięć. Nie chcę stracić rozumu. Trudno stwierdzić, co jest kwestią wieku, a co objawem choroby, więc zgodziłem się na operację. Wszczepiono mi zastawkę do mózgu i rzeczywiście poczułem poprawę.
Muzyk podkreślił, że po zabiegu poprawiły się jego pamięć, równowaga oraz ogólna sprawność. Jednocześnie lekarze przekazali mu wiadomość, która miała ogromne znaczenie dla jego kariery. Ich zdaniem dalsze występy na żywo mogłyby pogorszyć jego stan:
Lekarze wyjaśnili mi, że przez charakter mojej pracy, czyli granie bardzo głośnej muzyki rockowej, każdy koncert był dla mojego mózgu czymś w rodzaju wstrząśnienia. Mogło to prowadzić do uszkodzeń nerwów i utraty kolejnych komórek mózgowych. Wtedy dotarło do mnie, że powinienem na jakiś czas przestać koncertować.
W związku z diagnozą Joel odwołał zaplanowane na 2025 rok koncerty. Po zaleceniach lekarzy postanowił zrobić sobie przerwę od występów i pozwolić organizmowi na regenerację:
Obecnie muzyk przechodzi rehabilitację i stosuje się do zaleceń lekarzy. Jak zapewnił fanów, jego stan jest dobry:
Muszę dojść do siebie. Nie chcą, żebym się zbytnio przemęczał. Robię fizjoterapię i wszystko, co mi każą, bo nie chcę stracić postępu. Chcę tylko, żeby ludzie wiedzieli, że nie ma się o mnie co martwić. Nigdzie się nie wybieram. Jestem tutaj. Nadal jestem z wami.
Ostatnim pełnym koncertem Joela przed przerwą był występ 22 lutego 2025 roku w Mohegan Sun Arena w Uncasville w stanie Connecticut. Pod koniec tego koncertu muzyk upadł podczas wykonywania piosenki „It’s Still Rock and Roll to Me”. To wydarzenie doprowadziło do dalszych badań i postawienia diagnozy. Trzy miesiące później Joel poinformował publicznie o chorobie i odwołał pozostałe zaplanowane występy.
