Slipknot lubi zaskakiwać na swoich płytach. Nowy album może rozczarować fanów, którzy oczekują powrotu do przeszłości.
Slipknot pracuje nad nowym albumem, ale ich najnowszy singiel, „Arsenal”, nie znajdzie się na płycie. Jim Root wyjaśnił, że utwór został wydany wcześniej, ponieważ zespół chciał szybko podzielić się nowościami, podczas gdy prace nad pozostałym materiałem nadal trwają.
Czego więc można spodziewać się po płycie? Jim Root w mediach społecznościowych uchylił rąbka tajemnicy:
Jedna ważna dla nas rzecz tym razem to nie powtarzać się. Zranimy uczucia niektórych osób. Naprawdę eksperymentujemy z różnymi kwestiami. Dla mnie ta atmosfera jest szczera i autentyczna. Jest w niej pewien niepokój, który przypomina mi sesje nagraniowe z dawnych lat. Nie twierdzę, że musi to bezpośrednio przełożyć się na styl tworzonej przez nas muzyki czy też na jej brzmienie i produkcję. Tamte wczesne płyty miały swój specyficzny klimat. W przypadku Rossa nie da się tego nie zauważyć. Nagrywaliśmy na żywo, grając wszyscy razem w jednym pomieszczeniu z Eloyem. Z różnych powodów dawno tego nie robiliśmy. Wszystko jest analogowe i zagrane na żywo. Są tam wszystkie elementy, które powinny się tam znaleźć.
Slipknot opublikował plany koncertowe na 2027. Grupa ruszy w wielką trasę koncertową, a towarzyszyć jej będą takie zespoły, jak Bring Me The Horizon, Lamb Of God, Lorna Shore czy Marilyn Manson.
Stadionowa trasa koncertowa obejmie kilkanaście koncertów w Stanach Zjednoczonych, sześć koncertów w Ameryce Południowej i tylko jeden koncert w Europie.
Slipknot zagra na stadionie Wembley w Londynie 3 lipca razem z zespołami Marilyn Manson, Lorna Shore i Hatebreed. Przedsprzedaż biletów ruszy już jutro, a sprzedaż ogólna rozpocznie się 2 października.
