Rage Against The Machine zasłynął protestem, który zapisał się traumatycznie w pamięci gitarzysty.
W 1993 roku Rage Against The Machine był na topie. Niesiony popularnością wizjonerskiej i nonkonformistycznej debiutanckiej płyty, był jedną z gwiazd festiwalu Lollapalooza, który wówczas zrzeszał największych wykonawców sceny alternatywnej. Grupa postanowiła to wykorzystać i zaprotestować przeciw cenzurze.
Rage Against The Machine nie zgadzał się z polityką organizacji Parents Music Resource Center, która nakazywała oznaczać płyty zawierające wulgarny język. Postanowił więc zaprotestować przeciw cenzurze na swój sposób. Podczas festiwalu w Filadelfii członkowie RATM zamiast zagrać koncert wyszli na scenę nago z zaklejonymi ustami i stali nieruchomo przez 15 minut.
W wywiadzie dla „NME” Tom Morello wspomina:
Przez pierwsze pięć minut panowała euforia. Przez kolejne pięć minut robiło się dziwnie. Mijała minuta siódma, ósma, dziewiąta… To bardzo długo, jak się stoi z gołą dupą na wypełnionym stadionie. Przez ostatnie pięć minut publiczność zrobiła się wroga. Zaczęli rzucać monetami w nasze fiuty. Zaczęli wyć. Zdali sobie sprawę, że to manifest polityczny. Zeszliśmy bez zagrania ani jednej piosenki. Tłum chciał nas zamordować.
Tom Morello ostatnio dał solowy koncert w Warszawie i przy tej okazji Bartek Koziczyński w wywiadzie dla „Teraz Rocka” zadał mu pytanie czy jest szansa na powrót Rage Against The Machine do Polski. Morello odparł:
Na razie nie ma takich planów, ale w 2026 roku, dziś wieczorem, jestem tu ja. I z całą siłą, jaką zdołam zebrać, ożywię ducha Rage, Audioslave i Prophets Of Rage. Pragnę celebrować muzykę, której ludzie naprawdę potrzebują – to riffy, które stworzyłem i z których jestem bardzo dumny. Teksty Zacka są absolutnie genialne, uważam, że jest jednym z najlepszych wokalistów wszech czasów. Ale sama muzyka też jest rewolucyjna. To ścieżka dźwiękowa buntu. Kiedy słyszysz Sleep Now In The Fire czy Killing In The Name, nie chodzi tylko o oddanie hołdu czy wykonanie nowych wersji tych piosenek. Ja je napisałem i możliwość poczucia energii publiczności, jej doświadczeń, poczucia tego, co ta muzyka dla nich znaczy, jest naprawdę obezwładniająca.
Tymczasem Morello wydał nowy album zatytułowany „Everything Gets Everything They Want”.
