23 października 2026 roku w warszawskim klubie Progresja wystąpił zespół The Sisters Of Mercy. Klub został wypełniony do ostatniego miejsca.
Można powiedzieć, że w tym roku Halloween przyszło tydzień wcześniej, bo koncert The Sisters Of Mercy przyciągnął tłum poprzebieranych fanów.
To swego rodzaju fenomen. Zespół, który od ponad 30 lat nie wydał nowej płyty (ale którego set koncertowy pełen jest nowych, niewydanych utworów), który rekordy popularności bił na przełomie lat 80. i 90., dziś przyciąga publiczność w dużej mierze młodą, reagującą z entuzjazmem. Wystarczyło, że Andrew Eldritch wykonał jakiś gest, a pod sceną rozlegał się gromki pisk.
Cały koncert spowijała gęsta mgła i skąpe światło. Najczęściej widać było tylko zarysy muzyków, a Doktor Avalanche schowany był gdzieś w kłębach dymów, łypiąc tylko zielonym, elektronicznym okiem. Przy ograniczonej widoczności wyostrzał się słuch, który chłonął dźwięki nie tylko nowych utworów, ale też klasycznych, jak More, Dominion czy zagrany na koniec potężny This Corrosion.
Poniżej galeria z warszawskiego koncertu.
