Dave Grohl opowiedział o rozmowie z córką Violet, która celnie skomentowała jego sposób śpiewania.
Violet rozwija obecnie własną karierę muzyczną i koncertuje w ramach trasy „Be Sweet To Me”. Jak zdradził jej ojciec, podczas występów zmaga się z przemęczeniem i bólem gardła. W programie „Jimmy Kimmel Live!” Grohl zapewnił że rozmawia z nią przez FaceTime niemal codziennie i stara się dodawać jej otuchy:
Mówię jej: „Jak tam?». A ona na to: „Mam podrażnione gardło. Trochę mnie boli”. Wtedy radzę jej: „Spokojnie, wejdź pod prysznic i postój tam pół godziny, weź Advil, napij się herbaty”. Potem słyszę: „Tato, nie wiem, czy dam radę”. A ja na to: „Violet, ludzi nie obchodzi, że masz zachrypnięty głos. Po prostu wyjdź na scenę i śpiewaj”. A ona odpowiada: „Ale oni to zauważą!”
Grohl przekonuje córkę, że publiczność nie będzie zwracać uwagi na niedoskonałości jej głosu. Wtedy Violet celnie wskazuje różnicę między nimi:
Mówię jej: „Nie zauważą! Ja każdej nocy wychodzę na scenę i brzmię jak Lemmy Kilmister z Motörhead. Nie zauważą!”. A ona na to: „Tak, ale ty krzyczysz. Ja śpiewam”.
Ta uwaga Violet rozbawiła Grohla, który przyznał, że córka wie, co mówi:
Ma trochę racji! Naprawdę, sami usłyszycie. Ona jest prawdziwą artystką.
Violet dorastała, towarzysząc Foo Fighters w trasach koncertowych. W wieku 12 lat zaczęła występować z zespołem ojca jako wokalistka wspierająca. Grohl wspomina, że talent córki dostrzegł znacznie wcześniej, gdy miała zaledwie cztery lata. Śpiewała wtedy piosenki Amy Winehouse, siedząc w foteliku samochodowym, i nie tylko bezbłędnie trafiała w dźwięki, ale też odtwarzała najdrobniejsze niuanse głosu wokalistki.
Dziś Violet rozwija własną karierę. W tym roku wydała debiutancki album „Be Sweet To Me”, nagrany z producentem Justinem Raisenem. Jak podkreśla Dave Grohl, nie uczestniczył w pracy nad płytą.
