Bebe Rexha zapowiada wyraźną zmianę wizerunku wraz z nowym albumem „Dirty Blonde”.
Wokalistka podkreśla, że chce odejść od wizerunku „idealnej, grzecznej gwiazdy pop” i wreszcie pokazać swoją autentyczną stronę.
W czwartek artystka zaprezentowała zwiastun nadchodzącego albumu wizualnego. Projekt będzie jej pierwszym wydawnictwem jako niezależnej artystki po rozstaniu z Warner Records na początku tego roku.
W rozmowie z magazynem „Billboard” piosenkarka przyznała, że część odbiorców może być zaskoczona nowym kierunkiem:
Czuję, że wiele osób patrzyło na mnie przez pryzmat okresu, kiedy próbowałam być taką idealną, grzeczną gwiazdą pop. Kiedy jesteś związana z dużą wytwórnią, to bywa trochę stresujące, wiesz? Bo cały czas starasz się uszczęśliwiać wszystkich innych. Wiele moich największych piosenek miałam zapisanych w komputerze, sama je napisałam – ale każda z nich spotykała się z odmową ze strony wytwórni, z którymi wtedy współpracowałam
Artystka jest obecnie związana z niezależną firmą Empire Distribution. Jak podkreśla, ta zmiana pozwoliła jej w pełni wyrazić siebie„
Szczerze mówiąc, do tej pory nie mogłam pokazać tej strony siebie. Teraz mam wytwórnię, Empire, która pozwala mi być sobą w pełni i to celebruje, a to jest naprawdę wspaniałe.
Album „Dirty Blonde” trafi do fanów 12 czerwca. Do tego czasu fani mogą zapoznać się ze zwiastunem krążka opublikowanym w sieci:
Ostatnim albumem studyjnym Bebe Rexha był „Bebe” z 2023 roku. Płytę promowały m.in. single „Heart Wants What It Wants” oraz „Call on Me”. Wcześniej wydała także album „Better Mistakes” w 2021 roku.
Bebe Rexha jest znana przede wszystkim z popowych i tanecznych hitów oraz współprac z innymi artystami. Jej największe przeboje to m.in. „Meant to Be” z duetem Florida Georgia Line, „I’m a Mess”, „In the Name of Love” nagrany z Martinem Garrixem oraz „I Got You”.
