Billy Joel ostro skrytykował powstający film biograficzny „Billy & Me”. Muzyk nie tylko nie wspiera projektu, ale twierdzi też, że produkcja nie posiada praw do jego historii ani muzyki.
Za reżyserię filmu odpowiada John Ottman, znany montażysta i twórca związany m.in. z biografiami „Bohemian Rhapsody” oraz „Michael”. „Billy & Me” ma opowiadać o młodości Billy’ego Joela – jeszcze przed wielką sławą i sukcesem albumu „Piano Man” z 1973 roku, które wyniosły artystę na szczyt.
Historia ma być pokazana z perspektywy Irwina Mazura, pierwszego menedżera Joela. To właśnie on odkrył muzyka w 1966 roku, podpisał z nim kontrakt w 1970 i prowadził jego karierę aż do umowy z Columbia Records w 1972 roku.
Trwają już castingi do filmu. Zdjęcia mają rozpocząć się jesienią w Nowym Jorku oraz kanadyjskim Winnipeg. Twórcy filmu zdobyli prawa do historii życia Irwina Mazura oraz Jona Smalla – wieloletniego przyjaciela Billy’ego Joela, perkusisty i reżysera teledysków. Small pełni przy projekcie rolę konsultanta i współproducenta wykonawczego. Jon Small grał z Billym Joelem w zespołach The Hassles oraz Attila.
Mimo zaangażowania dawnych współpracowników artysty produkcja nie posiada zgody samego Billy’ego Joela. Film nie ma również praw do jego muzyki ani oficjalnych praw do wykorzystania historii jego życia. W oświadczeniu przekazanym Variety przedstawiciel muzyka nie zostawił wątpliwości:
Od 2021 roku strony zaangażowane w projekt były oficjalnie informowane, że nie posiadają praw do historii życia Billy’ego Joela i nie będą w stanie zdobyć praw do muzyki wymaganych do realizacji tego projektu. Billy Joel nie autoryzował ani nie wspierał tego projektu w żadnym zakresie, a każda próba kontynuowania prac bez tego byłaby poważnym błędem pod względem prawnym i zawodowym.
Scenariusz do „Billy & Me” napisał Adam Ripp, który jest także producentem filmu.

