Córka Billy’ego Joela, wokalistka Alexa Ray Joel, opowiedziała o jego rekonwalescencji niemal rok po tym, jak artysta usłyszał diagnozę neurologicznego schorzenia – wodogłowia normotensyjnego.
Legendarny muzyk dowiedział się o chorobie w maju ubiegłego roku. Schorzenie wpływa między innymi na równowagę, wzrok i słuch. Z tego powodu Billy Joel był zmuszony odwołać planowaną trasę koncertową w 2025 roku.
Alexa Ray Joel w rozmowie z „The Hollywood Reporter” opowiedziała, jak wygląda obecnie jego powrót do zdrowia:
Regularnie chodzi na fizjoterapię i radzi sobie świetnie. Schudł też, bo jest na diecie. Jestem z niego bardzo dumna. Jest niezwykle dzielny, odporny i naprawdę zaangażowany w dbanie o zdrowie i działania profilaktyczne. Jest wojownikiem. Zawsze był wojownikiem i mówi o tym w swoim dokumencie – że życie jest jak walka.
Wokalistka ujawniła także, że ojciec prosił ją, aby nie oglądała nagrań z koncertu w Mohegan Sun w zeszłym roku. W trakcie występu Billy Joel potknął się i upadł na scenę. Właśnie po tym zdarzeniu zdiagnozowano u niego chorobę.
Alexa Ray Joel przyznała, że ojciec próbował bagatelizować tamto zdarzenie:
On to bagatelizował. Wie, że mam skłonność do lęków i jestem nerwowym typem, więc mówił: „Wszystko w porządku. To było tylko małe potknięcie”. Kiedy zobaczyłam nagranie, płakałam. Ale potem poszłam z nim do lekarzy i tym wszystkim się teraz zajmujemy. Po prostu powtarzam mu, żeby dbał o zdrowie.
Od czasu diagnozy Billy Joel rzadko pojawia się publicznie. Jak na razie nie ma też informacji o ewentualnym powrocie artysty do tras koncertowych. Na początku roku zaskoczył jednak fanów krótkim występem na Florydzie. 2 stycznia pojawił się gościnnie podczas koncertu zespołu grającego jego utworu, Turnstiles, w amfiteatrze w Wellington. Razem z grupą wykonał dwa utwory.

