To już oficjalne! Powstanie sequel filmu o Michaelu Jacksonie!
Informację przekazał Adam Fogelson, szef studia Lionsgate, w podcaście „The Town With Matt Belloni”. Prace nad filmem rozpoczną się w tym lub przyszłym roku. Fogelson zaznaczył, że materiału na kolejną część nie brakuje:
Jest ogromna ilość muzyki… i doświadczeń życiowych, niezależnych od zarzutów… które same w sobie wystarczyłyby na więcej niż jeden kolejny film.
Jako przykład wskazał legendarny występ podczas Super Bowl w 1993 roku.
W rozmowie poruszono także temat tego, czy w sequelu pojawią się wątki dotyczące oskarżeń o molestowanie seksualne wobec Jacksona, które artysta i jego spadkobiercy konsekwentnie odrzucali. Pierwotnie miały być one częścią pierwszego filmu, jednak zapis w ugodzie prawnej wymusił zmiany. Producenci wydali 15 milionów dolarów na nakręcenie zakończenia na nowo, przenosząc ciężar narracji na relację artysty z ojcem.
Fogelson odniósł się do tej kwestii ostrożnie. Powiedział:
To naprawdę skomplikowane pytanie i nie jestem pewien, czy jestem najlepszą osobą, żeby na nie odpowiedzieć, ani czy to jest odpowiedni moment.
Pierwsza część „Michaela” okazała się ogromnym sukcesem kasowym. Film, który opowiada o życiu artysty od dzieciństwa aż do szczytu popularności w latach 80., zarobił 217 milionów dolarów na całym świecie już w pierwsze dni premiery. Tym samym pobił rekord wśród muzycznych biografii, wcześniej należący do filmu „Bohemian Rhapsody”.
Na razie nie ma jednak konkretnej daty rozpoczęcia zdjęć. Wynika to z napiętego grafiku reżysera „Michaela”, Antoine Fuqua, który pracuje obecnie nad innym projektem dla Netflixa.

