Bruce Dickinson przygotowuje się do premiery pierwszego singla z nadchodzącego solowego albumu. Frontman Iron Maiden zapowiada, że towarzyszący utworowi teledysk może wywołać kontrowersje i zwrócić uwagę Kościoła katolickiego. Muzyk nie ukrywa, że materiał porusza temat prawdy, hipokryzji i współczesnego sposobu komunikowania się.
W rozmowie z chilijską stacją Radio Futuro, przeprowadzonej 1 listopada, Dickinson zdradził, że pierwszy singiel powinien ukazać się w ciągu około dziesięciu dni. Zapowiada przy tym wyjątkowy klip, o którym mówił z wyraźnym przymrużeniem oka:
Jeśli myśleliście, że możecie mieć problemy z Kościołem katolickim, to Kościół może mieć problem z tym teledyskiem. Ale nieważne, zobaczymy.
Artysta wyjaśnił, że głównym tematem wideo będzie prawda. Jego zdaniem współczesny świat pełen jest ludzi, którzy nieustannie zabierają głos, ale niewielu naprawdę słucha i mówi prawdę. Dickinson wymienił w tym kontekście blogerów, influencerów oraz polityków.
Wszyscy mówią, ale nikt nie słucha. Wszyscy mówią, ale nikt nie mówi prawdy.
– stwierdził.
Nie wiadomo jeszcze, co dokładnie w teledysku może wzbudzić sprzeciw przedstawicieli Kościoła katolickiego. W sierpniu Dickinson ujawnił natomiast, że w jednym z przygotowywanych klipów wystąpi aktor horrorów Bill Moseley, a zdjęcia realizowano na pustyni w Nevadzie. Nie potwierdzono jednak, czy chodzi właśnie o wideo zapowiedziane w najnowszym wywiadzie.
Nadchodzący album będzie ósmym solowym wydawnictwem wokalisty i następcą „The Mandrake Project” z 2024 roku. Płyta ma ukazać się na początku 2027 roku nakładem BMG.
Dickinson nagrał materiał ze swoim koncertowym zespołem, a podczas trzytygodniowej sesji powstało 18 utworów. Muzyk podkreśla, że na albumie nie wykorzystano sampli ani sztucznej inteligencji.
Wydawnictwo będzie promowane między innymi podczas koncertu w Polsce, który odbędzie się w listopadzie 2027 roku.


bruce to kawal hu. a