Temat ewentualnej reaktywacji klasycznego składu Fear Factory powraca jak bumerang, ale Dino Cazares po raz kolejny jasno postawił sprawę.
Gitarzysta i współzałożyciel zespołu stanowczo wykluczył możliwość ponownej współpracy z dawnymi muzykami.
W opublikowanym oświadczeniu Cazares podkreślił, że nie żywi urazy do byłych członków, jednak rozdział wspólnej pracy jest definitywnie zamknięty.
Nie żywię nienawiści wobec żadnego z byłych członków, ale żeby było jasne – nie będę już z nimi pracował i jestem pewien, że to działa w obie strony. Co było, minęło. Ten rozdział jest trwale zamknięty. Skupiam się na teraźniejszości i przyszłości.
– napisał.
Muzyk zaznaczył, że wraca do tego tematu wyłącznie dlatego, że fani wciąż o to pytają. Jak przyznał, niezależnie od odpowiedzi część odbiorców pozostaje niezadowolona – jedni oczekują deklaracji, inni nie chcą słyszeć szczerej odmowy. W tle całej sytuacji pozostają wieloletnie spory prawne i finansowe, które doprowadziły do rozpadu klasycznego składu.
Wygląda więc na to, że mimo sentymentu fanów, reaktywacja oryginalnego składu Fear Factory pozostaje definitywnie wykluczona.

