Courtney Love szczerze o porównaniach do ikony lat 60.: „Nie znosiłyśmy tego”

/ 24 lutego, 2026

Courtney Love wróciła wspomnieniami do swojej relacji z nieżyjącą już Marianne Faithfull. Przyznała, że obie artystki przez lata były zirytowane ciągłymi porównaniami ze strony mediów i fanów.


Marianne Faithfull, ikona lat 60., zmarła w styczniu 2025 roku w wieku 78 lat. W rozmowie z „The Times” wokalistka zespołu Hole powiedziała, że choć łączył je wzajemny szacunek, nigdy nie uważały się za artystki podobnego typu. Love podkreśliła, że różnice między nimi były wyraźne, mimo że opinia publiczna często zestawiała ich kariery i życiorysy:

Marianne była intelektualistką, a ja nie jestem. Ona czytała „Boską komedię” Dantego, a ja lubię tanią ekscytację i chwytliwy motyw Beatlesów.

Obie artystki poznały się po raz pierwszy na „dyskotece dla osób w każdym wieku” w Portland. Courtney Love wspominała tamten okres swojej muzycznej fascynacji, mówiąc:

Dwiema najważniejszymi płytami dla mnie były „Scary Monsters” Davida Bowiego i „Broken English” Faithfull. Była tam piosenka, w której przeklinała i pomyślałam wtedy, że to jest zajebiście fajne.

Wokalistka Hole opowiedziała również o koncercie Marianne Faithfull, który zobaczyła na Times Square w Nowym Jorku w 1988 roku:

Widziałam Marianne Faithfull śpiewającą na Times Square w Nowym Jorku w 1988 roku. Nie mogłam się skupić, bo obok mnie siedziała Sally Grossman, kobieta z okładki „Bringing It All Back Home” Boba Dylana, ale oto ta kobieta, która wróciła po tym, jak została „zniszczona”, gra niesamowity koncert ze swoim współautorem Barrym Reynoldsem, z którym wyraźnie miała romans. To było niesamowite.

Love podkreśliła, że choć twórczość Faithfull miała wpływ na jej rozwój artystyczny, obie nie znosiły porównań wynikających z ich burzliwych biografii i rockandrollowej legendy.

Obecnie Courtney Love przygotowuje się do powrotu artystycznego po latach przerwy. Artystka pracuje nad nową muzyką, która ma być jej pierwszym większym materiałem od ponad dekady. Równolegle Love kończy dokument biograficzny „Antiheroine”. Produkcja pokaże jej życie w Londynie i proces wychodzenia na prostą po burzliwych latach w Ameryce. Film zadebiutuje na festiwalu Sundance.

KOMENTARZE

Przeczytaj także