Dave Lombardo wspomina, jak za słynny album na Slayera wylewano pomyje

/ 2 listopada, 2026

Były perkusista zespołu Slayer wspomina, że słynna płyta grupy początkowo nie spotkała się z ciepłym przyjęciem.


40 lat temu zespół Slayer wydał płytę, która przesunęła granicę ekstremum w metalu. Mowa o płycie „Reign In Blood” z 1986 roku, która do dziś uznawana jest za jedno z przełomowych dokonań w metalu (przeczytaj jak Slayer przesunął granicę ekstremum i trafił na listy przebojów).

Ówczesny perkusista Slayera, Dave Lombardo, wspomina w wywiadzie dla „This Day In Metal”, że muzycy początkowo nie mieli wrażenia, że nagrali coś wyjątkowego:

W tamtych czasach nie byłeś świadomy tego, jak bardzo wpływowa jest twoja muzyka. Zdarzało się, że w kiosku natrafiłeś na gazetę z twoim zdjęciem i przeczytałeś recenzję. Niektóre z tych recenzji wcale nie były świetne. Dziś myślicie sobie „co za świetny album”, ale na nas za tę płytę często wylewano pomyje. Oczywiście, po pewnym czasie recenzje się zmieniły.

Slayer rozpoczął swoje koncertowe występy w 2026 roku od wyjątkowego wydarzenia. 4 września w Mystic Lake Amphitheater w Shakopee w Minnesocie zespół uczcił 40. rocznicę wydania „Reign In Blood”, wykonując kultowy album w całości.

Był to pierwszy koncert Slayera od roku. Przed występem legendy thrash metalu publiczność zobaczyła Down, Suicidal Tendencies oraz Hatebreed. W składzie Slayera ponownie znaleźli się Kerry King, Tom Araya, Gary Holt i Paul Bostaph.

„Reign In Blood” pozostaje jednym z najważniejszych albumów w historii thrash metalu. Był pierwszym albumem Slayera nagranym we współpracy z Rickiem Rubinem i pierwszym wydawnictwem grupy, które trafiło na Billboard 200. Płyta osiągnęła tam 94. miejsce i w 1992 roku otrzymała w USA status złotej.

Przeczytaj także

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x