Co David Ellefson słyszy o nowej płycie zespołu Megadeth? Basista wyjawił, że słuchał tego albumu.
Na początku tego roku Megadeth wydał swój pożegnalny album zatytułowany „Megadeth”. Czy słuchał go były basista grupy, David Ellefson, którego Dave Mustaine wyrzucił z zespołu?
Ellefsona zapytał o to Jacek Nizinkiewicz w wywiadzie dla „Teraz Rocka”. David odpowiedział:
Słyszałem ją przypadkiem, na targach Metal Allegiance. Słyszałem też jakieś wywiady. Timu (Mäntysaari, obecny gitarzysta Megadeth – red.) to fantastyczny muzyk, a to, że jest w zespole, to zasługa Kiko Loureiro, fantastycznego muzyka i człowieka. Jedno z powiedzeń w naszym biznesie brzmi: zawsze miej pod ręką zastępcę. Kiko odszedł i mógł polecić na swoje miejsce kogoś tak dobrego jak Timu. Mnie Kiko przedstawił z kolei Andy’ego Martingellego. A co myślę o ostatniej płycie Megadeth? Myślę, że to fajna płyta.
Na uwagę dziennikarza, że na płycie Megadeth prawie nie słychać basu, Ellefson przyznał:
Nie słychać. Ale to nie jest jak …And Justice For All Metalliki. Chris Poland powiedział mi kiedyś: David, ty jesteś brzmieniem Megadeth. Twój bas to brzmienie Megadeth. I kiedy tego mojego basu nie ma, to naprawdę słychać. To nie znaczy, że Dave nie jest brzmieniem zespołu, bo oczywiście jest. Jest wokalistą, ma swój sposób grania na gitarze. Ale partie basu to inna kwestia. Oczywiście James LoMenzo (obecny basista Megadeth – red.) to fajny gość. Zawsze mówił o mnie bardzo dobrze. I wykonał dobrą robotę. Nie mam z nim żadnego problemu. Wziął moją pracę, ale nigdy nie będę miał o to do niego pretensji. Jego wygrana.
Cały wywiad z Davidem Ellefsonem, który teraz zaangażowany jest w Metal Church, znajdziecie w majowym numerze „Teraz Rocka”, który jest w sprzedaży.
MAJOWY TERAZ ROCK – KUP ONLINE

