Devin Townsend przyznał, że nie jest wstanie zebrać się do przesłuchania tego zespołu z powodu jego image’u.
Devin Townsend w wywiadzie dla kanału Jorge Botasa przyznał, że nie jest w stanie słuchać jednej z sensacji ostatnich miesięcy z powodu jej image’u.
Mowa o kanadyjskim duecie Angine de Poitrine, którego klipy z instrumentalną muzyką mikrotonalną w ostatnich miesiącach obiegły internet. Devin mówi:
Te maski doprowadzają mnie do szału. Te wielkie nosy i grochy, o których wszyscy mówią. To znaczy, muzyka jest naprawdę fajna, prawda? Ale myślę, że… dobra, po pierwsze, nie słuchałem jej wystarczająco długo, żeby móc ją rzetelnie ocenić. Ze względu na wizerunek, jest to dla mnie bardzo trudne, bo po prostu uważam, że wizerunek ogólnie jest naprawdę… Muszę tu odpowiednio dobrać słowa. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie są fajni. Ale czy mieliby takie samo zainteresowanie, gdyby nie nosili wielkich nosów klaunów? Chodzi mi o to, że powinienem ich słuchać. Tyle osób mi ich przysyłało, że nie chcę tego słuchać. Moje zdanie na ten temat jest takie, że jak dotąd mnie to irytuje. Ale są w moim życiu ludzie, którzy są mi bliscy i którzy mówią, że ten zespół jest bardzo dobry. Proszę więc traktować moją ocenę z dystansem.
Devin Townsend wystąpi już 16 września w warszawskim klubie Stodoła w ramach trasy „Metamorphosis – Solo Tour 2026”, podczas której artysta zaprezentuje utwory z całej swojej dyskografii oraz promuje album „The Moth”.

