Dolly Parton zabrała głos na temat swojego zdrowia podczas pierwszego dużego publicznego wystąpienia w 2026 roku.
Legendarna wokalistka pojawiła się 13 marca w swoim parku rozrywki Dollywood w stanie Tennessee, gdzie wygłosiła przemówienie z okazji otwarcia sezonu i 41. rocznicy powstania parku.
80-letnia artystka przyznała, że w ostatnim czasie zmagała się z problemami zdrowotnymi:
Jak wiecie, nie jestem teraz w trasie koncertowej. Miałam kilka drobnych problemów zdrowotnych, ale zajmujemy się nimi bardzo dobrze.
Parton przyznała, że ostatnie miesiące były dla niej trudne:
Po prostu trochę się wyczerpałam i byłam zmęczona, przeżywając żałobę po Carlu i przez wiele innych drobnych spraw, Musiałam doprowadzić się do takiego miejsca, w którym mogłam odbudować się duchowo, emocjonalnie i fizycznie. Ale wszystko jest w porządku. To mnie nie spowolniło.
Artystka zażartowała też, że obecnie z nikim się nie spotyka i wróciła do wspomnień o swoim zmarłym mężu:
Nie umawiam się z nikim. Myślę, że Carl Dean na mnie czeka. Gdybym pojawiła się u bram nieba z kimś innym, na pewno by mu się to nie spodobało. Powiedziałby: „Kim jest ten mały łobuz? Zostaw go za bramą”.
Kilka miesięcy temu artystka przełożyła swoją grudniową rezydenturę koncertową w Las Vegas z powodu nieujawnionych zabiegów medycznych. Obecnie start serii koncertów zaplanowano na połowę września.
Przełożenie występów nastąpiło także niedługo po śmierci jej męża, Carla Deana, który zmarł w marcu 2025 roku w wieku 82 lat. Para była małżeństwem przez niemal 60 lat.
Obecnie Parton pracuje nad musicalem „Dolly: An Original Musical”, który ma trafić na Broadway jeszcze w tym roku.

