Enter Shikari zapowiadają przerwę w działalności zespołu

/ 1 października, 2026
fot. Kate Hook

Enter Shikari zapowiedzieli, że pod koniec 2027 roku zawieszą działalność na czas nieokreślony.


Zespół nie planuje jednak rozpadu. Muzycy chcą najpierw zagrać zaplanowane koncerty, przygotować nową płytę i uczcić ważne rocznice.

O przyszłości zespołu zaczęło się mówić już w ubiegłym miesiącu. Wokalista Enter Shikari, Rou Reynolds, opublikował wtedy nagranie, w którym wyjaśnił, dlaczego grupa była w 2026 roku niemal nieaktywna. Muzyk powiedział, że w ostatnim czasie mierzył się z wieloma trudnościami, przez które nie miał już siły ani możliwości, by angażować się w działalność zespołu. Wspomniał między innymi o wypaleniu, zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych oraz nadwrażliwości układu nerwowego.

Reynolds przyznał również, że po wydaniu wiosną albumu „Lose Your Self” zespół „nie zrobił kompletnie nic”. Jak zaznaczył, przerwa była jednak niezbędna.

Teraz zespół opublikował w mediach społecznościowych obszerny list do fanów. Muzycy wyjaśnili, że ich obecne plany kończą się na 2027 roku:

Ta przerwa może kiedyś zakończyć się powrotem do aktywności, ale może też skończyć się rozpadem. Nie mamy pojęcia, który z tych scenariuszy się wydarzy.

Przyszły rok będzie dla Enter Shikari szczególny. W 2027 roku minie 20 lat od premiery debiutanckiego albumu „Take To The Skies”. Muzycy przypomnieli, że wspólnie grają od czasu, gdy mieli po 15 lat, a przyjaźnią się jeszcze dłużej.

Zespół zwrócił także, że ciągłe koncertowanie ma negatywny wpływ na ich zdrowie psychiczne. Jednocześnie muzycy podkreślili, dlaczego mimo wszystko przez lata pozostawali aktywni:

Robimy to, ponieważ to kochamy. Mamy szczęście, że udało nam się stworzyć publiczność, która rozumie, że mniej uczęszczana droga jest czasem ciekawszą podróżą.

Jak dodali, po pewnym czasie „trudny teren tej drogi zaczyna jednak męczyć i wyczerpywać skromnego podróżnika”.

Enter Shikari przyznali również, że przez lata zmieniły się ich priorytety i możliwości. Jeszcze zanim pojawiły się problemy zdrowotne Reynoldsa, muzycy prowadzili trudne rozmowy na temat tego, jak powinny wyglądać kolejne lata działalności zespołu:

Choć nie uważamy, że się rozstajemy, to nie mamy planów wykraczających poza 2027 rok. Naprawdę cieszymy się na myśl o tym, żeby w przyszłym roku uczcić to, czym ten zespół jest dla nas. Potem jednak przyjdzie czas, żeby na dłużej się wycofać i zobaczyć, jak to jest być Rou, Robem, Rorym i Chrisem, a nie „Enter Shikari”. Może będziemy jak Fugazi i będziemy spotykać się na próbach dla zabawy, bez poczucia, że musimy sprawić, żeby ktokolwiek inny tego słuchał? Jedyne, co naprawdę wiemy, to że po dwóch dekadach bycia „profesjonalnym” zespołem brak planów na trzy lata do przodu jest wyzwalający.

Zanim jednak Enter Shikari zrobią sobie przerwę, czeka ich intensywny okres. W październiku grupa zagra serię kameralnych koncertów rozgrzewkowych, a w listopadzie ruszy w największą w swojej historii trasę po Europie. Muzycy zapowiadają, że chcą, aby była ona „najlepsza, jak tylko może być”.

Jeśli okaże się, że dla niektórych osób będzie to ostatni raz, kiedy nas zobaczą, chcemy, żeby ten moment był wyjątkowy.

Na 2027 rok grupa ma już zaplanowane występy festiwalowe w Europie i Ameryce Północnej. Przyszłoroczne występy będą okazją do świętowania nie tylko 20. rocznicy „Take To The Skies”, ale także 10. rocznicy albumu „The Spark” i 15. rocznicy „A Flash Flood Of Colour”.

KOMENTARZE

Przeczytaj także