Lindsey Buckingham zasugerował, że w przyszłym roku może dojść do kolejnej współpracy pomiędzy nim a Stevie Nicks.
Były gitarzysta Fleetwood Mac nie zdradził, nad czym dokładnie mieliby pracować, ale przyznał, że po latach konfliktu ponownie pozostaje w stałym kontakcie z wokalistką.
Relacja Buckinghama i Nicks od dawna jest skomplikowana. Muzycy poznali się jeszcze przed dołączeniem do Fleetwood Mac i jako duet w 1973 roku wydali jedyny wspólny album „Buckingham Nicks”. Pod koniec 1974 roku oboje dołączyli do Fleetwood Mac. Buckingham opuścił zespół w 1987 roku, Nicks zrobiła to trzy lata później, a oboje wrócili do składu w 1997 roku. Buckingham został jednak wyrzucony z zespołu w 2018 roku.
Po jego odejściu muzycy przez długi czas nie utrzymywali kontaktu. W 2024 roku Nicks mówiła w rozmowie z Rolling Stone, że od tamtej pory rozmawiała z Buckinghamem tylko raz – podczas uroczystości upamiętniającej Christine McVie:
Jedyny raz, kiedy rozmawiałam z Lindseyem, trwał około trzech minut. Wytrzymałam z Lindseyem tak długo, jak tylko mogłam. Nikt nie może mi zarzucić, że nie dałam mu ponad 300 milionów szans.
Sytuacja zaczęła się zmieniać przy okazji wznowienia albumu „Buckingham Nicks”. W 2025 roku wydawnictwo zostało ponownie wydane, dzięki czemu po raz pierwszy od czasu premiery ponownie stało się oficjalnie dostępne. Nicks ujawniła wtedy, że zaczęła rozmawiać z Buckinghamem na temat krążka. Buckingham potwierdził później, że ich relacje rzeczywiście się poprawiły. Na początku tego roku w nagraniu opublikowanym na Instagramie mówił o wpływie wznowienia „Buckingham Nicks” na ich kontakt:
Myślę, że „Buckingham Nicks” pomogło nam ponownie nawiązać kontakt i odbudować relację. Mam wrażenie, że może to być początek czegoś większego. Nie chcę jeszcze mówić, co dokładnie z tego wyniknie, ale głęboko wierzę, że będzie to coś dobrego, wyjątkowego i naprawdę potrzebnego.
Teraz Buckingham ponownie odniósł się do przyszłości ich współpracy. W rozmowie z E! News opowiedział o powstającym dokumencie poświęconym Fleetwood Mac. Jak przyznał, praca nad filmem pomogła mu spojrzeć na wydarzenia z przeszłości z innej perspektywy:
Myślę, że proces powstawania dokumentu był dla nas wszystkich czymś w rodzaju uzdrawiającej podróży, która zatoczyła pełne koło.
Muzyk nie odpowiedział wprost, czy w przyszłości planuje wspólną trasę z Nicks. Przyznał jednak, że obecnie regularnie się z nią kontaktuje:
Stevie i ja cały czas rozmawiamy. Przyszły rok powinien być naprawdę interesujący, bo myślę, że wiele rzeczy się wtedy wyjaśni.
Na razie nie wiadomo, co dokładnie Buckingham miał na myśli. Możliwe, że chodzi o nowe utwory, wspólne koncerty lub kolejny projekt związany z Fleetwood Mac. Sam muzyk nie podał żadnych szczegółów.
2027 rok będzie dla Fleetwood Mac szczególny również ze względu na 50. rocznicę wydania „Rumours”. Album z 1977 roku jest jednym z najważniejszych wydawnictw w dorobku zespołu.
