Gwiazda country zaśpiewała hit Limp Bizkit. Jak jej poszło?

/ 7 września, 2026
fot. dephisticate

Carrie Underwood zaskoczyła publiczność podczas festiwalu Velocity w Iowa.


Artystka przygotowała dla publiczności kilka rockowych coverów. Zaczęła od „Shine” zespołu Collective Soul, a następnie wykonała „Scars” Papa Roach i „One Step Closer” Linkin Park.

Największą niespodzianką okazał się jednak finał tej części występu. Underwood sięgnęła po „Break Stuff”, jeden z największych przebojów Limp Bizkit z 1999 roku. Wokalistka zadbała również o odpowiednią oprawę wizualną. Założyła czerwoną czapkę bejsbolową tyłem do przodu, nawiązując w ten sposób do charakterystycznego wizerunku Freda Dursta.

Fragment występu szybko trafił do internetu dzięki nagraniom wykonanym przez fanów. Reakcje były jednak różne. Część publiczności była zachwycona tym, że Underwood niespodziewanie sięgnęła po rockowe hity z końca lat 90. Inni mieli zastrzeżenia przede wszystkim do utworu „Break Stuff” ze względu na jego dosadny tekst, mimo że Underwood w dużej mierze omijała najbardziej wulgarne fragmenty, pozostawiając ich wykonanie publiczności.

Rockowe inspiracje nie są dla Carrie Underwood niczym nowym. Wokalistka od lat pokazuje, że poza country interesują ją również cięższe brzmienia. W przeszłości występowała między innymi z Guns N’ Roses i Papa Roach.

W tym roku pojawiła się również na scenie razem z Mötley Crüe. Wykonała wówczas utwory „Home Sweet Home” oraz „Kickstart My Heart” w finale programu „American Idol”. Występ zebrał owacje na stojąco.

KOMENTARZE

Przeczytaj także