Carrie Underwood ponownie zaskoczyła swoich fanów zamiłowaniem do cięższych brzmień. Podczas festiwalu Velocity Music Fest w Iowa wokalistka wykonała na żywo „Break Stuff” Limp Bizkit, a jej interpretacja szybko wywołała dyskusję wśród słuchaczy.
Carrie Underwood pojawiła się na scenie 5 września w Dyersville, wykonując jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów Limp Bizkit. Wokalistka dodatkowo nawiązała do wizerunku Freda Dursta, zakładając charakterystyczną czerwoną czapkę noszoną tyłem do przodu.
Nagranie z występu szybko trafiło do sieci. Część fanów dobrze przyjęła niespodziewany cover, jednak w komentarzach pojawiło się również sporo krytycznych opinii. Niektórzy słuchacze narzekali na wykonanie, a szczególne kontrowersje wzbudziło ocenzurowanie wulgaryzmów znajdujących się w oryginalnym tekście.
Jeśli zamierzasz się cenzurować, to po co w ogóle wybierać tę piosenkę?
– komentował jeden z internautów. Inny stwierdził krótko:
Cenzurowanie sprawia, że to jest beznadziejne.
Nie jest to jednak pierwszy kontakt Underwood z cięższą muzyką. W 2022 roku nagrała wspólny utwór z Papa Roach, „Leave a Light On (Talk Away the Dark)”, a wcześniej mówiła również o swoim zamiłowaniu do I Prevail. W 2023 roku podczas „The Howard Stern Show” wykonała natomiast „Mama, I’m Coming Home” Ozzy’ego Osbourne’a.
Tym razem postawiła na jeden z największych hitów nu metalu. „Break Stuff” ukazało się w 1999 roku na albumie „Significant Other” i do dziś pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych utworów Limp Bizkit.

