Hurt

/ 3 lipca, 2005

Hurt powstał we Wrocławiu, na początku lat dziewięćdziesiątych, niemniej jednak do tej pory postrzegany był raczej w kategoriach jednej z nadziei naszego rocka. Powinno się to zmienić za sprawą nowej, zdecydowanie najlepszej w dorobku grupy płyty Czat.


Zaczynali od grania punku – ich pierwsze nagrania ukazały się na kasetach Babilon i Serki dietetyczne (a w 2003 roku zebrane zostały na kompakcie wydanym przez Rockers Publishing). Popularność Hurtu ugruntowały dobrze przyjęte występy na rodzimych festiwalach rockowych. Nakładem SP Records ukazały się ich dwa albumy: Musisz to kupić (1999) i Dokładny czas (2000), które świadczyły o tym, że muzyka formacji ewoluuje – pojawiło się w niej sporo elektroniki, a także utwory w konwencji reggae. Od samego początku Hurt eksperymentował – mówi Maciej Kurowicki, lider, wokalista i autor tekstów tej formacji. Każdy nasz kolejny materiał był bardziej interesujący od poprzedniego i mam nadzieję, że tak jest i teraz. W 2003 roku Hurt zawiesił działalność. Nastąpiły spięcia między niektórymi muzykami, zmęczenie, zaczęło się też szukanie nowego wydawcy (w końcu została nim wrocławska firma Luna Music). Premierowe utwory Kurowicki przygotowywał z nowym gitarzystą, Sidem Motkovicem. Większość repertuaru powstała w zeszłym roku. Sprzed kilku lat pochodzi jedynie piosenka „Ważne jest”, ale jej pierwotna wersja różniła się od obecnej. Miejscem nagrywania albumu było studio Fonoplastikon we Wrocławiu. Zaprosiliśmy do współpracy zaprzyjaźnionych muzyków, takich jak Andrzej „Gienia” Markowski, znany z grup Flapjack i Apteka czy Wojtek Karel, znany choćby z Frühstück oraz DJ Patrysia (Husky, Oszibarack). Powróciliśmy też do programowanej perkusji (podczas koncertów gramy z perkusistą), z której Hurt był znany na początku działalności. Nie miało to jednak być imitacją żywych bębnów. Zależało nam na takim „pojechanym” brzmieniu perkusji.


Pytam Macieja, jak powstał najbardziej przebojowy utwór z Czatu Załoga G. A także o to, dlaczego jest on dopiero drugim singlem z tej płyty? Nagrałem całą linię wokalną do rytmu z komputera i zaniosłem do Sida, a on opakował to pięknymi dźwiękami. Nie ma u nas jednak reguły, że najpierw jest tekst, a potem muzyka. Z maili, jakie dostaję, wynika że ludziom bardziej podoba się „Załoga G”, niż wybrany na pierwszy numer do promocji „Mary czary”. Takie rzeczy jednak trudno przewidzieć…


Przechodzimy do tekstów. Utwór Załóż swoją religię z płyty Dokładny czas Maciej napisał inspirując się książką Timothy Leary’ego, Polityka ekstazy. Chodziło mu o to, by nie przejmować gotowych haseł i kodeksów postępowania, ale zastanawiać się nad nimi, samemu je współtworzyć. Słowa z nowej płyty również skłaniają do przemyśleń: Na „Czacie” jest zdecydowanie więcej tekstów osobistych. Najbardziej osobistym jest właśnieZałoga G”, w której mówię o swoich złych cechach – być może ma je większość ludzi, ale nie każdy potrafi je ujawnić. Ja też do niedawna nie napisałbym tekstu tak otwarcie mówiącego o moich wadach.


Nową muzykę Hurtu cechuje dopracowane brzmienie i bogactwo studyjnych efektów. Na scenie wykorzystujemy loopy, próbki rytmiczne, dublujemy to żywymi bębnami – tłumaczy Kurowicki. Aranżacje w wersjach na żywo są nieco inne – czasem może nawet bardziej interesujące, niż te ze studia. Obok Kurowickiego i Motkovica w Hurcie występują teraz Zmazik (perkusja) i Agim (klawisze) – obaj znani z zespołu Oszibarack, a także Smoła (basista z oleśnickiego Nation). Koncerty promujące Czat dopiero się zaczynają; z tego, który Hurt zagrał w przeddzień naszej rozmowy – we Wrocławiu, u boku Pidżamy Porno i Kultu – Maciej był bardzo zadowolony.


Tekst w całości ukazał się w numerze „Teraz Rocka” z czerwca 2005 (28)

PAWEŁ BRZYKCY

KOMENTARZE

Przeczytaj także