Zespół Tenacious D zakończył nieoczekiwaną przerwę twórczą i wraca do wspólnej pracy.
Kyle Gass ujawnił w nowym wywiadzie dla „Rolling Stone”, że on i Jack Black są ponownie w dobrych relacjach po kontrowersjach z lipca 2024 roku, które doprowadziły do odwołania trasy koncertowej i wstrzymania wszystkich planów artystycznych. Gass powiedział:
Przegadaliśmy to. I to było trudne. To jest jak małżeństwo. Przechodzisz przez wzloty i upadki i próbujesz zrozumieć swojego partnera. Teraz jednak wracamy do współpracy. Tenacious D jeszcze wróci.
Przerwa zespołu była skutkiem żartu, który Kyle Gass wygłosił ze sceny w Sydney. Podczas koncertu Jack Black poprowadził publiczność we wspólnym śpiewaniu „Happy Birthday” z okazji urodzin Gassa. Zachęcił go też do wypowiedzenia życzenia po zdmuchnięciu świeczek na torcie. Muzyk powiedział wtedy: „Oby następnym razem nie chybił”, odnosząc się do próby zamachu na prezydenta USA Donalda Trumpa podczas wiecu wyborczego w Pensylwanii. Ataku dokonał 20-letni Thomas Matthew Crooks. W wyniku strzelaniny zginął uczestnik wydarzenia Corey Comperatore, a dwóch innych mężczyzn zostało rannych.
Po zdarzeniu w Sydney Gass opublikował w sieci własnoręcznie napisane przeprosiny. Napisał w nich:
Linijka, którą improwizowałem na scenie w niedzielny wieczór w Sydney, była skrajnie niestosowna, niebezpieczna i była strasznym błędem. Nie popieram przemocy w żadnej formie wobec kogokolwiek. To, co się wydarzyło, było tragedią i jest mi niezwykle przykro z powodu mojego poważnego braku rozsądku. Głęboko przepraszam tych, których zawiodłem, i szczerze żałuję bólu, który spowodowałem.
W nowym wywiadzie muzyk również wrócił do tamtych wydarzeń:
To był oczywiście fatalny osąd. Od tamtej pory czuję się z tym okropnie, bo jako osoba publiczna ponoszę ogromną odpowiedzialność i nie mogę sobie pozwolić na takie wpadki. Byłem naiwny. Oczywiście ludzie to podchwycili. Wydawało mi się jednak, że to prywatny moment, zamknięty w bezpiecznej bańce. Wszystko wydarzyło się bardzo szybko.
Kyle Gass zdradził również kulisy decyzji o wstrzymaniu działalności zespołu. Podkreślił, że sam napisał przeprosiny i nie miał pretensji do Jacka Blacka za to, że ten początkowo się zdystansował. Artyści uznali, że odwołanie całej trasy koncertowej było konieczne, gdy ktoś zagroził 95-letniej matce Gassa.

