Jesse Eisenberg nie zamierza ponownie wcielać się w Marka Zuckerberga.
Aktor, który w 2010 roku zagrał założyciela Facebooka w filmie „The Social Network”, przyznał, że nie chce być już kojarzony z miliarderem. O swoich powodach opowiedział podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Karlowych Warach, gdzie odebrał Nagrodę Prezydenta festiwalu.
Podczas spotkania z publicznością Eisenberg został zapytany, czy czuje odpowiedzialność za sposób, w jaki jego kreacja wpłynęła na wizerunek Zuckerberga. Odpowiedział krótko:
Nie chcę być już z nim kojarzony. Nie podoba mi się to porównanie.
Eisenberg wrócił również wspomnieniami do castingu do „The Social Network”. Opowiedział, że nagrał przesłuchanie razem ze swoją młodszą siostrą, a następnie został zaproszony do Kalifornii na spotkanie z Davidem Fincherem:
Chyba mieli problem ze znalezieniem odpowiedniego aktora. To była bardzo nietypowa rola.
Jak zdradził, przed spotkaniem nauczył się 15 stron dialogów, jednak reżyser w ogóle nie poprosił go o ich przeczytanie:
Zapytałem, czy mam coś przeczytać. Odpowiedział: „Nie, odłóż to. Chcę ci opowiedzieć o człowieku, którego kiedyś znałem”. Opisał szefa jednego ze studiów filmowych i powiedział: „Musisz zagrać kogoś takiego”. Zapytałem, jaki był. Usłyszałem: „Nigdy nie wiesz, o czym myśli. Potrafi tylko patrzeć na ciebie i nie masz pojęcia, co dzieje się w jego głowie. To bardzo niepokojące”.nPomyślałem wtedy: „Brzmi świetnie. Chętnie zagram taką postać”. I tak to się zaczęło.
Aktor podkreślił, że gdy powstawał „The Social Network”, Zuckerberg nie był jeszcze jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w świecie technologii. Dziś już nie zagrałby w takim filmie:
W tamtym czasie ten film wydawał mi się dość niezwykłym pomysłem, bo właściwie nikt nie wiedział, kim jest Mark Zuckerberg. Pojawił się w programie „60 Minutes”, ale poza tym nie był osobą powszechnie znaną. Traktowałem go po prostu jako interesującą postać. Później stał się sławny i dziś nie chciałbym już grać w takim filmie. Nie chcę być z nim kojarzony, bo nie podoba mi się to porównanie.
Najmocniejsze słowa padły jednak chwilę później, gdy odniósł się do samego Zuckerberga, przyznając, że nie korzysta z Facebooka ani innych mediów społecznościowych:
Po zagraniu w tym filmie zacząłem patrzeć na to wszystko inaczej. Widzę, że człowiek, który stworzył ten serwis, nie jest osobą troszczącą się o innych. Pomyślałem wtedy: „Jeśli to właśnie ten człowiek stworzył taki świat, to ja nie chcę w nim żyć”.
W nadchodzącej kontynuacji filmu, zatytułowanej „The Social Reckoning”, w postać Marka Zuckerberga wcieli się Jeremy Strong. Scenariusz napisał Aaron Sorkin. W obsadzie znaleźli się także Mikey Madison oraz Jeremy Allen White.

