Josh Freese komentuje rozstanie z Foo Fighters: „Wróciłem tam, gdzie moje miejsce”

/ 15 lutego, 2026

Josh Freese zabrał głos na temat swojego rozstania z Foo Fighters. Perkusista podkreśla, że nikt nie powinien mu współczuć i że dziś jest w miejscu, w którym chce być.


W maju ubiegłego roku zespół ogłosił, że Freese nie jest już ich perkusistą. Muzyk przyznał wtedy, że był „zszokowany” i „rozczarowany” tą decyzją. Dołączył do grupy jako koncertowy perkusista w 2023 roku, po nagłej śmierci Taylora Hawkinsa w marcu 2022 roku.

Jego miejsce zajął były perkusista Nine Inch Nails, Ilan Rubin. Freese z kolei ruszył w trasę z Trentem Reznorem i Nine Inch Nails po Ameryce Północnej w sierpniu. Po odejściu z Foo Fighters ponownie zagrał także z Weezer, z którymi wcześniej współpracował jako koncertowy perkusista w latach 2007–2012. W listopadzie dołączył do ich trasy po Ameryce Południowej.

W rozmowie z magazynem Modern Drummer” Freese wrócił do tematu zwolnienia:

Mam kilka małych teorii, ale nie mogę teraz w to wnikać. Naprawdę cieszyłem się tymi dwoma latami spędzonymi z nimi i byli wobec mnie w porządku… dopóki przestali być w porządku. Lubiłem z nimi grać. I uwielbiałem mieć Dave’a jako lidera zespołu. Naprawdę bardzo go szanuję przede wszystkim jako perkusistę. Dla mnie jest najpierw perkusistą, a wszystko inne jest na drugim miejscu. Słuchałem go na wszystkich świetnych płytach, na których grał na perkusji, częściej niż słuchałem czegokolwiek Foo Fighters. To było naprawdę fajne być w zespole, którego lider jest fenomenalnym perkusistą, którego się szanuje.

Freese przyznał, że cała sytuacja wciąż jest dla niego zagadką:

Lubiłem przebywać z tymi gośćmi, byli hojni i dobrzy wobec mnie… i to sprawia, że cała sprawa jest jeszcze większą tajemnicą. Myślę, że potrafię dobrze czytać ludzi i nie spodziewałem się tego. Jednego dnia jest śmiech, jesteśmy na scenie, a Dave patrzy na mnie co wieczór i mówi: „Jesteś najlepszy, stary!!!”. A potem po prostu… koniec.

Wspomina też dzień, w którym dowiedział się o zwolnieniu:

Tego dnia spędzałem wolne z A Perfect Circle i chłopakami z Primus. Wszyscy byli w szoku i pytali mnie, co się do cholery stało. Pamiętam tylko, że byłem naprawdę wdzięczny, że jestem w trasie z przyjaciółmi i świetną ekipą… gram muzykę, którą lubię, z ludźmi, z którymi mam długą historię.

Dziś perkusista patrzy na sytuację z dystansem:

Ktoś niedawno powiedział mi: „Stary, miałeś ciężki rok”. Pomyślałem: naprawdę? Sprawa z Foo Fighters się skończyła. Wielka rzecz, to był tylko epizod. To, że znów jestem w trasie z Nine Inch Nails i A Perfect Circle, gram koncerty z Weezer, pracuję w studiu z każdym, od Danny’ego Elfmana po Billy’ego Idola… Czuję, że wróciłem tam, gdzie moje miejsce. Zaufaj mi… nikt nie powinien mi współczuć.

Już w maju Freese mówił, że „nie podano żadnego powodu” jego zwolnienia. Zapewniał jednak, że „cieszył się ostatnimi dwoma latami z nimi” i wspiera każdą decyzję podjętą przez zespół. Żartobliwie opublikował też listę „10 możliwych powodów wyrzucenia z Foo Fighters”. Wspomniał też, że muzyka Foo Fighters nie była czymś, z czym się utożsamiał.

KOMENTARZE

Przeczytaj także