Justin Timberlake wspomina swoją fascynację beatboxem: „Mam nadzieję, że mi wybaczycie”

/ 6 października, 2026

Justin Timberlake z przymrużeniem oka przeprosił za swoją dawną fascynację beatboxem.


Wokalista odpowiedział na viralowe nagranie, w którym twórczyni internetowa Hannah Young przypomniała jego charakterystyczne popisy z czasów *NSYNC i początków solowej kariery: Jak wspomniała, był moment, kiedy wokalista potrafił przerwać piosenkę i zacząć naśladować ustami perkusję, powtarzając „boots and cats, boots and cats”.

Za mało mówimy o beatboxie Justina Timberlake’a. Nikt tego nie kwestionował. Nikt nie powiedział: „Justin, wiesz co? Mamy perkusję. To profesjonalne studio nagraniowe. Są tu instrumenty i możesz z nich skorzystać”. A nam się to podobało. Właśnie nad tym powinniśmy się teraz zastanowić. Patrzyliśmy, jak ten facet robi ustami odgłosy perkusji, i myśleliśmy: „O mój Boże, czego to on jeszcze nie potrafi?”.

Nagranie szybko zdobyło tysiące wyświetleń, a z komentarzy zażartował sam Timberlake:

Często sam wracam myślami do tamtego okresu. Do dziś nie wiem, co wtedy mną kierowało. Nie wiem, jak wystarczająco przeprosić za te wszystkie pomysły. Za dużo „boots”. Za dużo „cats”. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. Nie mogę też obiecać, że nie zrobię tego ponownie. Boże, miej nas wszystkich w opiece.

Timberlake rzeczywiście wykorzystywał beatbox zarówno podczas występów na żywo, jak i w studiu. Słychać go między innymi w utworze *NSYNC „Pop” z 2001 roku oraz w jego solowym singlu „Rock Your Body” z 2002 roku.

Beatbox odegrał także ważną rolę przy powstawaniu jednego z największych przebojów z początku jego solowej kariery. Timberlake wspominał w programie „Hot Ones”, że Timbaland stworzył podkład do „Cry Me a River” właśnie beatboxując.

Utwór trafił na debiutancki solowy album Timberlake’a „Justified” z 2002 roku.

KOMENTARZE

Przeczytaj także