Koniec wojny w Mötley Crüe. Mick Mars wyrzucony z zespołu zgodnie z prawem

/ 30 stycznia, 2026

Mötley Crüe wygrali batalię prawną ze swoim założycielem i gitarzystą Mickiem Marsem.


Decyzję w sprawie wydał Patrick J. Walsh, emerytowany sędzia federalny, który prowadził postępowanie arbitrażowe. Uznał on, że zespół miał prawo usunąć Marsa zarówno z działalności biznesowej, jak i ze składu koncertowego, po tym jak gitarzysta zrezygnował z tras koncertowych z powodu problemów zdrowotnych.

Z dokumentów wynika, że Mick Mars pobrał około 750 tysięcy dolarów zaliczki na trasę, z której później się wycofał. Zespół jest mu jednocześnie winien ponad 500 tysięcy dolarów za jego udziały. Po rozliczeniu Mars musi oddać byłym kolegom około 244 tysięcy dolarów.

W uzasadnieniu decyzji Walsh zaznaczył, że nie bierze pod uwagę emocjonalnego wymiaru sprawy:

Mars przedstawił niepodważalne zeznania, że inne zespoły rockowe, takie jak Earth, Wind & Fire czy The Beach Boys, zapewniały wsparcie swoim założycielom nawet po zakończeniu przez nich występów scenicznych. Nie wątpię, że tak było i gdyby strony uzgodniły takie rozwiązanie, formalnie lub nieformalnie, z pewnością bym je podtrzymał. Tak się jednak nie stało. Nie mam prawa tworzyć takiego porozumienia samodzielnie. Mars twierdzi, że niemoralne jest odsunięcie go po ponad czterdziestu latach współtworzenia zespołu tylko dlatego, że wiek i objawy zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa uniemożliwiły mu występy. Rozumiem ten argument, ale nie do mnie należy ocenianie moralności decyzji zespołu.

Mars twierdził, że mimo rezygnacji z tras koncertowych nadal mógłby nagrywać i brać udział w rezydenturach koncertowych. Jego zdaniem za pełnienie tych obowiązków należał mu się pełny udział w zyskach zespołu. Pozostali członkowie argumentowali jednak, że odejście z tras oznaczało faktyczne opuszczenie zespołu. Zespół nie planował już nagrywania nowych albumów.

Walsh przypomniał również, że to sam Mars nalegał na zapis w umowie z 2008 roku, zgodnie z którym członek zespołu, który nie bierze udziału w trasach koncertowych, nie zachowuje udziałów w zyskach.

W trakcie postępowania Mötley Crüe oskarżyli Marsa o prowadzenie medialnej kampanii, w której zarzucał on zespołowi granie z playbacku. Mars pod przysięgą przyznał, że jego twierdzenia były nieprawdziwe, a zespół grał na żywo.

Zespół twierdził także, iż Mars nie był już w stanie grać na wysokim poziomie podczas ostatniej stadionowej trasy zespołu. Zarzuty te potwierdzili członkowie ekipy technicznej, którzy zeznali, że gitarzysta często grał nieprawidłowe partie lub mylił utwory. Rozwiązaniem miało być stałe monitorowanie jego gitary i ściszanie, gdy pojawiały się błędy.

Tymczasem Mötley Crüe kontynuują działalność i już w lipcu wyruszą w trasę „Return of the Carnival of Sins Tour”, która uczci 45-lecie istnienia zespołu.

KOMENTARZE

Przeczytaj także