Legenda rocka już nigdy nie powróci? Gitarzysta rozwiewa wątpliwości

/ 21 lipca, 2026

Czy jedna z największych gwiazd rocka lat 80. i 90. już nigdy nie powróci? Gitarzysta stawia sprawę jasno.


Zespół R.E.M. był jedną z największych gwiazd amerykańskiego rocka końcówki XX wieku. Grupa wylansowała liczne przeboje i grała ogromne trasy.

Jednak zespół w 2011 roku ogłosił zakończenie działalności po wydaniu płyty „Collapse into Now”. R.E.M. potem dał jeszcze dwa krótkie sety – w 2016 i 2024 roku – ale poza tym już nigdy nie wystąpił na żywo. Czy to się może zmienić?

Gitarzysta Peter Buck w wywiadzie dla „Mojo” mówi:

Kiedy zdecydowaliśmy, że to koniec, czułem się z tym dobrze. Ta historia miała swój początek i koniec. Byłem zadowolony z jej przebiegu, a wszyscy byliśmy wystarczająco młodzi, żeby zająć się czymś innym, i wszyscy to robiliśmy. Jestem bardzo zajęty. Dotarliśmy do końca tej drogi. To była wspaniała droga i jestem naprawdę z niej dumny, to był naprawdę dobry moment, żeby odejść. I w przeciwieństwie do wszystkich innych zespołów na świecie poza The Smiths, nie wyruszymy w trasę koncertową z powodu reaktywacji czy płyty. To się po prostu nie wydarzy. Graliśmy najlepiej jak potrafiliśmy i ta historia się zakończyła. Nie chcę być w sentymentalnym zespole grającym przeboje sprzed 40 lat na Glastonbury. Nie chcę się rozdrabniać z powodu ego i pieniędzy. Nie potrzebuję pieniędzy. A ego? Tyle mnie oklaskiwano, że starczyłoby na 10 żyć.

Tymczasem wokalista R.E.M., Michael Stipe, od lat zapowiada solowy album. Na początku tego roku wyrażał nadzieję, że album ukaże się przed końcem 2026 roku.

KOMENTARZE

Przeczytaj także