Lewis Capaldi gotowy na nowy rozdział. Padła konkretna data powrotu do studia

/ 29 grudnia, 2025

Lewis Capaldi zapowiedział, że w styczniu wróci do studia i zacznie pracę nad nową muzyką.


Artysta przyznał, że przez większość 2025 roku zmagał się z twórczym zastojem i przez wiele miesięcy nie był w stanie pisać nowych piosenek.

Szkocki wokalista wydał w listopadzie EP-kę „Survive”. Była to jego pierwsza nowa muzyka od czasu albumu „Broken By Desire to Be Heavenly Sent” z 2023 roku oraz od momentu, gdy zdecydował się na dłuższą przerwę w karierze. Powodem była potrzeba zadbania o zdrowie psychiczne oraz lepsze kontrolowanie objawów zespołu Tourette’a po trudnym występie na festiwalu Glastonbury w 2023 roku.

Latem tego roku Capaldi triumfalnie wrócił na scenę Glastonbury. Mimo udanego koncertu artysta przyznał, że przez ostatnie miesiące twórczo nie szło mu najlepiej. W rozmowie z australijskim programem radiowym „Carrie and Tommy” powiedział:

Nie napisałem żadnej piosenki od marca tego roku. Nie wziąłem do ręki gitary ani nie napisałem nic nowego. Czułem, że utknąłem w pewnym twórczym dołku. W styczniu, czyli w przyszłym miesiącu, mam zarezerwowany czas w studiu i to będzie pierwszy moment, kiedy wrócę do tworzenia.

Capaldi opowiedział także o tym, jak wygląda jego proces pisania piosenek:

To zależy. Czasami mam piosenki, które zaczynają się od melodii i nagrywam je w telefonie. Innym razem mam teksty, które leżą na moim telefonie przez długi czas. To bywa różnie. Czasem zaczyna się od muzyki i melodii, a czasem od tekstu albo jakiegoś pomysłu, który gdzieś się plącze.

Muzyk wrócił również wspomnieniami do swojego tegorocznego występu na Glastonbury i zdradził, jak poradził sobie z nerwami. Przyznał, że przed koncertem „wyrzucił wszystkich z backstage’u”, w tym swoich rodziców:

Byłem zdenerwowany, ale nie byłem w panice. Zmieniłem sposób, w jaki patrzę na takie sytuacje w głowie. To nie jest już myślenie w stylu „muszę to zrobić”, tylko „mam szansę to zrobić!”. Zabroniłem wszystkim wstępu za kulisy – moim rodzicom, menedżmentowi. Nie chcę, żeby cudza nerwowa energia mnie przytłaczała. Po koncercie wszyscy mogą wrócić. Byłem zdenerwowany, ale nie czułem, że to będzie problem. Poprzednim razem na Glastonbury wiedziałem, że coś pójdzie nie tak.

Capaldi podkreślił też, że jego życie bardzo się zmieniło dzięki leczeniu. Zaznaczył, że pomagają mu zarówno leki, jak i regularna terapia.

KOMENTARZE

Przeczytaj także