Morrissey ujawnia fragment nowego utworu. Album już w drodze?

/ 7 stycznia, 2026

Morrissey udostępnił zapowiedź nowego singla „Make Up Is A Lie” i zapowiada, że jeszcze w tym tygodniu ujawni szczegóły dotyczące nowej płyty.


Krótki zwiastun nowego utworu pojawił się w sieci po tym, jak były lider The Smiths, potwierdził, że znalazł wytwórnię gotową wydać jego materiał. Po zawarciu kontraktu z Sire Records Morrissey opublikował także listę utworów z nadchodzącego albumu.

Początkowo część fanów sądziła, że chodzi o długo odkładany album „Bonfire Of Teenagers”. Nowa tracklista sugeruje jednak, że jest to zupełnie nowy materiał. Na liście znalazły się m.in. utwory „The Monsters Of Pig Alley”, „Headache” oraz „You’re Right, It’s Time”.

Szczegóły dotyczące płyty, takie jak jej tytuł czy data premiery, wciąż pozostają nieznane. Morrissey zaczął jednak podsycać ciekawość fanów kolejnymi wpisami. W poniedziałek 5 stycznia opublikował na Instagramie grafikę z samym napisem „9 stycznia”. Dzień później zamieścił enigmatyczne zdanie: „O północy nadszedł wybuch znacznie głośniejszy niż ulewa”.

Teraz artysta dodał kolejny post z krótkim hasłem „nowa muzyka”, do którego dołączył fragment nieopublikowanej jeszcze piosenki. Zapowiedzi można posłuchać poniżej:

Na podstawie tekstu można założyć, że chodzi właśnie o utwór „Make Up Is A Lie”, który znalazł się na opublikowanej wcześniej liście.

Choć o nowym albumie wciąż wiadomo niewiele, Morrissey już w 2025 roku mówił, że ukończył inną płytę poza „Bonfire Of Teenagers”:

Została ona nagrana ponownie we Francji pod koniec 2023 roku i otrzymała nowy tytuł. Wyrzuciliśmy połowę utworów i nagraliśmy sześć nowych, więc nie jest to album z początku 2023 roku.

Problemy wokół „Bonfire Of Teenagers” sięgają grudnia 2022 roku. Morrissey poinformował wtedy, że wycofał się ze współpracy z Capitol Records. Później oskarżył firmę również o faszyzm. W następnych latach kontrowersje wokół muzyka narastały głównie za sprawą jego poglądów politycznych i poparcia dla skrajnie prawicowej partii For Britain.

KOMENTARZE

Przeczytaj także