Nergal (Behemoth): Wszystko, co najlepsze w metalu zostało już zagrane

/ 29 stycznia, 2026

Czy na metalowej scenie można znaleźć młode, oryginalne projekty? Adam Nergal Darski ma wątpliwości.


Adam Nergal Darski kiedyś uważnie śledził to, co dzieje się na metalowej scenie. Ale od pewnego czasu nie znajduje na niej dla siebie nic interesującego.

Lider Behemotha w wywiadzie dla „Teraz Rocka” powiedział:

Dziś jest za dużo muzyki i zwyczajnie się poddałem. Wracam do swojej krypty i obracam się w dźwiękach, które znam i na których się wychowałem, a na świat nowej muzyki się zamykam. Robię to świadomie. (…) Wszystko, co najlepsze zostało już zagrane. Niedawno dostałem link do nowej płyty szwajcarskiego duetu Bölzer, z którym graliśmy kilka tras, ale to już nie jest nowy zespół, bo istnieje 20 czy 25 lat i jest to album fantastyczny! Ale generalnie jeżeli zdarza mi się w coś kliknąć albo ktoś coś podsyła to mam wrażenie, że wszystko brzmi tak samo, a jeżeli brzmi podobnie do czegoś co znam, to na pewno nie jest lepsze. Co nie znaczy, że na scenie nie ma jakości. Mam wrażenie, że mamy problem z klęską urodzaju. W latach 90., 95 procent nagrań brzmiało jak gówno, ale niczego im to nie ujmowało, bo było w nich mnóstwo czaru i magii. Demo trzeba było lepić z plasteliny, kamyków i patyków, nagrywać w garażowym studiu a potem ręcznie rysować okładkę i ja kserować, ale każda z tych pozycji była inna: scena norweska, szwedzka, szwajcarska, amerykańska… Na polskiej były dopiero trzy zespoły na krzyż, ale każdy band był inny, odrębny, własny. Dziś liczba zespołów jest nie do ogarnięcia i wszystkie brzmią niemal identycznie. Czy świat potrzebuje kolejnego klona skądinąd doskonałej Mgły? Nie! Raz, niestety zespoły chcą brzmieć podobnie, a dwa, że serwisy streamingowe kompresują muzykę, przez co nie ma brzmieniowej dynamiki. Ja się wychowałem na tape tradingu i każda kaseta była inna. W większości był to straszny syf jakościowy. Trochę jak kasety VHS: kupowałeś na rynku na gdańskim Przymorzu kasetę, na której były dwa filmy, na których nie było widać, czy Sylvester Stallone ma wąsy czy ich nie ma bo to dziesiąta kopia z oryginału. Oglądanie ich było wymagające acz doświadczenie absolutnie fantastyczne. Świat komiksów, muzyki czy filmów wymagał wysiłku. W telewizji raz na ruski rok puszczali film w stylu Tragedia Posejdona, o którym potem się rozmawiało, który się przeżywało miesiącami. Teraz wyszedł serial Heweliusz, bardzo dobry, ale gdy wchodzą napisy, kończy się rozmowa. Refleksja umiera i klikamy na następny. Ale kończąc tę przydługą dygresję, wierzę, że w tym projekcie muszą być ludzie, którzy gwarantują jakość. Nawet jeśli ich nie znam to z chęcią poznam.

Obejrzyj cały wywiad z Nergalem poniżej.

Thorgal – Pieśń przeznaczenia” to wyjątkowy spektakl, łączący muzykę na żywo, animację, narrację i efekty dźwiękowe, oparty na podstawie kultowych komiksów Jeana Van Hamme’a i Grzegorza Rosińskiego. Premierę będzie miał 25 marca na COS Torwar w Warszawie. W spektaklu wystąpią tacy artyści jak Igo, Mela Koteluk i Adam Darski.

Więcej na jego temat znajdziesz w lutowym numerze „Teraz Rocka” dostępnym w sprzedaży.

LUTOWY TERAZ ROCK – KUP ONLINE

KOMENTARZE

Przeczytaj także