Nergal wskazał album Behemoth, którego nie wyobraża sobie wykonywać w całości na żywo. Choć muzyk coraz bardziej przekonuje się do grania starszych płyt w ramach rocznicowych tras, w przypadku „Zos Kia Cultus (Here And Beyond)” jego odpowiedź jest zdecydowana: nie chce do niego wracać.
W rozmowie z Rauta Nergal przyznał, że jeszcze w czasach „The Satanist” bardzo krytycznie podchodził do zespołów organizujących trasy poświęcone konkretnym, starszym albumom. Uważał wówczas, że Behemoth powinien koncentrować się wyłącznie na nowej muzyce. Dziś patrzy na takie koncerty zupełnie inaczej.
To było bardzo aroganckie z mojej strony. Z czasem zacząłem lubić te powroty, te sentymentalne podróże. Zespoły, które wtedy krytykowałem, robią to teraz, a ja robię to teraz.
Jeśli jednak Nergal miałby wybrać płytę Behemoth, którą najchętniej zagrałby od początku do końca, jego wybór pada na „Demigod” z 2004 roku. Muzyk uważa, że album jest na tyle spójny, że w warunkach koncertowych mógłby nawet zyskać dodatkową moc.
Co jakiś czas wracam teraz do płyt i słucham ich od początku do końca. „Demigod” jest jednym z tych albumów, które można zagrać na żywo i które mogłyby nawet zyskać podczas koncertu.
Na tym tle szczególnie mocno wyróżnia się jego stosunek do „Zos Kia Cultus”. Nergal przyznał, że niedawno ponownie przesłuchał album, szukając utworów, które można byłoby wyciągnąć z przeszłości i nadać im nowe życie na scenie. Ostatecznie niczego takiego nie znalazł.
W każdym z tych utworów jest coś, przy czym myślę: „Nie, nie chcę w to iść. Naprawdę nie chcę tego grać. To po prostu nie jestem ja”.
Nergal wymienił również inne albumy, które jego zdaniem mogłyby sprawdzić się w całości na koncertach: „Evangelion” oraz „The Satanist”, który Behemoth już wcześniej wykonywał w takim formacie. Jednocześnie podkreślił, że większości płyt nie chciałby jednak prezentować w całości.
Na razie nie wiadomo, czy którykolwiek z albumów Behemotha doczeka się w przyszłości pełnej trasy. Po tegorocznych koncertach zespół planuje co najmniej roczną przerwę.
Nergal będzie miał jednak w tym czasie okazję powrócić do początków kariery – we wrześniu ukaże się „I, Scvlptor”, a w ramach tegorocznych występów muzyk wykonuje również w całości debiutancki album Behemoth, „Sventevith” (między innymi na tegorocznym Wacken).

