Andrew Ranken, perkusista i współzałożyciel zespołu The Pogues, nie żyje. Muzyk miał 72 lata.
Informację o jego śmierci przekazali członkowie grupy. Przyczyna zgonu nie została podana.
Ranken był częścią oryginalnego składu The Pogues od 1983 roku. Grał na perkusji, instrumentach perkusyjnych, harmonijce ustnej i okazjonalnie śpiewał. Pozostał w zespole do pierwszego rozpadu w 1996 roku. Do grupy wrócił w 2001 roku i występował z nią aż do 2014 roku.
W oficjalnym oświadczeniu muzycy napisali:
Z głębokim smutkiem ogłaszamy śmierć Andrew Rankena, perkusisty, członka założyciela i bijącego serca The Pogues. Andrew, dziękujemy za wszystko, za twoją przyjaźń, twoje poczucie humoru i twoją hojność ducha, a przede wszystkim za muzykę. Na zawsze pozostaniesz prawdziwym przyjacielem i bratem. Nasze myśli i miłość są z jego rodziną w tym smutnym i trudnym czasie.
Charakterystyczny, mocny styl Rankena gry pomógł ukształtować brzmienie The Pogues w latach 80. i 90. To wtedy powstały ich najbardziej znane nagrania i koncertowe występy, w tym przebój „Fairytale of New York”.
W maju ubiegłego roku The Pogues wyruszyli w pierwszą od ponad dekady trasę koncertową, już po śmierci wokalisty Shane’a MacGowana. Artysta zmarł w listopadzie 2024 roku w wieku 65 lat po walce z zapaleniem płuc. W koncertach wzięli udział pozostali członkowie zespołu: Spider Stacy, James Fearnley i Jem Finer. Ranken w tym czasie zmagał się z problemami zdrowotnymi i nie wziął udziału w tournée. Zastąpił go Tom Cull z grupy Fontaines D.C.
Poza działalnością w The Pogues Ranken występował w ostatnich latach w bluesowym zespole The Mysterious Wheels, który w 2024 roku wydał album „Bare Bones”, a także w grupie hKippers.

