Phil Collins z humorem odniósł się do wieloletnich uszczypliwości Noela Gallaghera. Muzyk przyznał, że z zainteresowaniem czeka na tegoroczną ceremonię wprowadzenia do Rock & Roll Hall of Fame, podczas której po latach może spotkać członków Oasis.
W rozmowie z magazynem „MOJO” Collins przyznał, że przed ceremonią zaplanowano wspólny lunch dla wszystkich wyróżnionych artystów:
Wszyscy laureaci zostali zaproszeni na lunch przed ceremonią. To będzie interesujące, bo jestem pewien, że wpadnę tam na Oasis.
Komentarz nawiązuje do wieloletniego konfliktu z Noelem Gallagherem. Gitarzysta Oasis od lat publicznie krytykował Collinsa. Już w 1994 roku nazwał go „antychrystem muzyki”:
Pozbędziemy się Phila Collinsa i Stinga. Musimy dostać się na listy przebojów i ich stamtąd wyrzucić. Chcę mieć odciętą głowę Phila Collinsa w swojej lodówce do końca tej dekady. Jeśli mi się to nie uda, uznam to za porażkę.
Trzy lata później, przed brytyjskimi wyborami parlamentarnymi w 1997 roku, ponownie uderzył w Collinsa. Muzyk mieszkał wtedy w Szwajcarii:
Jeśli wygrają konserwatyści, Phil Collins grozi, że wróci i znowu będzie tu mieszkał. A umówmy się – nikt z nas tego nie chce.
Collins odpowiedział na te słowa dopiero w 2005 roku. W jednym z wywiadów określił Oasis jako „nieuprzejmych, okropnych… i nie tak utalentowanych, jak im się wydaje”.
Dziś wokalista patrzy na całą sprawę z większym dystansem. W rozmowie z „MOJO” zdradził, że próbował znaleźć źródło słynnego określenia „antychryst muzyki”. Noel Gallagher opowiadał wcześniej, że w latach 80., jako młody człowiek, trafił na koncert Genesis. Jak sam przyznał był wtedy kompletnie nieprzytomny. To w tym wydarzeniu Collins upatruje późniejszej obelgi:
Teraz to sobie przemyślałem. Noel nigdy nie powiedział, o jaką piosenkę chodziło, ale wydaje mi się, że to było „Mama”. Kiedy ją śpiewam światło pada mi od dołu na twarz. Myślę, że właśnie dlatego nazwał mnie antychrystem. Wolę jednak dać mu kredyt zaufania i założyć, że nie uważa mnie za antychrysta naprawdę.
Noel Gallagher nie odniósł się jeszcze publicznie do najnowszych słów Collinsa.
W 2026 roku do Rock & Roll Hall of Fame trafią między innymi Phil Collins, Oasis, Billy Idol, Iron Maiden, Joy Division/New Order, Sade i Wu-Tang Clan. Dla Collinsa będzie to drugi raz w Hall of Fame – wcześniej został uhonorowany w 2010 roku jako członek Genesis.
