6 listopada 2026 roku w warszawskiej Progresji zagrały zespoły Hatebreed i Life Of Agony. Zobaczcie galerię z tego koncertu.
Dwie ikony amerykańskiego hardcore połączyły siły i ruszyły w trasę. Pierwszy jej przystanek miał miejsce w Warszawie. Nie mogło nas tam zabraknąć
Life Of Agony w dużej mierze oparł repertuar na dwóch pierwszych płytach: This Time i River Runs Red na otwarcie. Duży czad na scenie i pod sceną. Zespół pełen energii praktycznie momentalnie zdominował klub. Pogo? Circle pit? Crowd surfing? Wszystko zaliczone. Pod koniec Keith Caputo skoczył w tłum i śpiewał niesiony na fali. Gdy wrócił do fosy stwierdził, że tam już zostanie i bratając się z fanami wspominał koncerty zespołu w Polsce z lat 90.
Hatebreed wystąpił u nas w dniu premiery swojej najnowszej płyty, Fatal Paradox, ale sporo było też starych numerów, jak Destroy Everything. Zespół zadbał o rozbudowaną scenografię: nad perkusją wyłonił się dmuchany diabeł, były dymy i ognie, a także wielka dmuchana piłka podpisana Ball Of Death, którą fani przerzucali się przez jakieś dwa numery zanim zniknęła za kulisami. Jamey Jasta zachęcał do zdzierania sobie gardła, tak by następnego dnia z głosu nic nie zostało. Jeśli jutro się obudzicie i będziecie w stanie mówić to znaczy, że musimy tu wrócić i poprawić robotę – odgrażał się. Ale i tak wrócą pewnie szybko.
Poniżej galeria z warszawskiego koncertu.
Life Of Agony
Hatebreed

