Ozzy Osbourne: Może Black Sabbath zagra kiedyś z Billem Wardem

/ 25 maja, 2019

Gdy w listopadzie 2011 roku Black Sabbath ogłosił reaktywację, w składzie znaleźli się wszyscy oryginalni członkowie, jednak wkrótce okazało się, że na koncertach zabraknie perkusisty, Billa Warda. Jego miejsce zajął Tommy Clufetos.

Teraz w rozmowie z „Kerrang!” Ozzy Osbourne przyznał, że Bill Ward powinien był wziąć udział w pożegnalnej trasie Black Sabbath, która zakończyła się w lutym 2017 roku:

Nie podobało mi się, że Billa nie było z nami. Ludzie obwiniają za to mnie, ale to nie moja wina. Tommy spisał się świetnie, ale to nasza czwórka wszystko zaczęła i nasza czwórka wszystko powinna zakończyć. Ostatnie koncerty w Birmingham były słodko-gorzkie, bo pokazały, jak daleko zaszliśmy i dobrze byłoby dzielić się tym razem. Może pewnego dnia zagramy ostatni koncert z Billem Wardem. Nie wiem.

Bill Ward tłumaczył, że kontrakt, jaki mu zaproponowano był „nie do podpisania”, co poróżniło go z resztą składu. W 2017 roku Tony Iommi wyjaśnił, że członkowie zespołu obawiali się o zdrowie Billa Warda:

Bill chyba nie do końca zdaje sobie sprawę, jak byłoby to dla niego trudne. Chcieliśmy wziąć rezerwowego perkusistę, w razie gdyby Bill powiedział, że nie jest w stanie tego dalej ciągnąć, choćby przez kilka dni. Inaczej ryzykowalibyśmy, że Bill powie „nie dam rady zagrać” i musielibyśmy odwołać koncerty, na które sprzedano 70 tysięcy czy ileś tam biletów. Nie byłoby to uczciwe ani dla niego, ani dla fanów.

Byłoby miło zagrać te ostatnie koncerty z Billem, ale tak się nie stało. Tak naprawdę nic za tym nie stało, poszło o głupstwo. Myślę, że gdyby zagrał kilka koncertów byłoby świetnie.

Ward czuł się takimi komentarzami urażony, mówiąc:

Komentarze Tony’ego Iommiego i niektóre Ozzy’ego mają charakter pogardliwych, które ujmują mi jako człowiekowi i muzykowi. Zupełnie się z nimi nie zgadzam. To, co mówią, zupełnie sprzeczne jest z moimi doświadczeniami, zwłaszcza z 2011 roku, kiedy nikt nie wykazywał zaniepokojenia moją grą ani moim zdrowiem. (…) Jak mogli stwierdzić, że nie dam rady zagrać trasy, kiedy pracowaliśmy nad płytą? Jak mogli w 2011 roku stwierdzić, że mam problemy ze zdrowiem, skoro nie było nic, co zagrażałoby trasie? Doskonale wiedzą, jak przygotowuję się do trasy. Nie miałem pojęcia, że poddawali mnie ocenie w 2011 roku, jeśli taka jest prawda.

%%REKLAMA%%

Dzisiaj jednak Bill Ward już pogodził się z przeszłością i nie czuje urazy.

rf

KOMENTARZE

Przeczytaj także