Phil Collins po raz pierwszy od dawna tak otwarcie opowiedział o swoim stanie zdrowia.
W rozmowie dla podcastu BBC 74-letni artysta — wokalista i perkusista kultowej formacji Genesis — nie ukrywał skali trudności, z jakimi się mierzy.
Mam całodobową opiekę. Mieszka ze mną pielęgniarka, która pilnuje, żebym przyjmował leki tak, jak powinienem. Miałem problemy z kolanem… Wszystko poszło źle. Ostatecznie przeszedłem już pięć operacji kolana. Teraz mogę chodzić, ale tylko z pomocą kul.
— wyznał Phil Collins.
Muzyk nie występuje od 2022 roku, kiedy zakończyła się pożegnalna trasa Genesis. Już wtedy Collins nie był w stanie grać na perkusji, a wieloletnie problemy z kręgosłupem, nerwami i kolanami uniemożliwiły mu dalszą aktywność sceniczną i studyjną.
Artysta przyznał również, że w pewnym momencie problemy zdrowotne zbiegły się z nadużywaniem alkoholu, co mogło doprowadzić do poważnych komplikacji.
Mimo wszystko Collins nie traci nadziei. W tym samym wywiadzie zdradził, że marzy jeszcze o powrocie do studia nagraniowego. Jak podkreślił, chciałby sprawdzić, czy „jest w nim jeszcze jakaś muzyka” i wrócić do niedokończonych projektów, jeśli tylko zdrowie na to pozwoli.

