Będzie to ich pierwsza płyta studyjna od czterech lat.
Informację ujawnił basista Flea przy okazji rozmowy z magazynem MOJO, który promuje obecnie swój solowy debiut „Honora”, który ukaże się w marcu. Przy okazji zdradził jednak, że wraz z gitarzystą John Frusciante intensywnie pracuje nad nowym materiałem zespołu. Sesje odbywają się w domowym studiu Frusciante:
Pisaliśmy i nagrywaliśmy u Johna w domu i muzyka brzmi świetnie. Kiedy zaczynamy grać, wszystko sprowadza się do odnalezienia tej magicznej energii groove’u i zrobienia tego jak należy.
Flea opowiedział też o różnicy między pracą solową a tworzeniem w zespole, który działa nieprzerwanie od dekad. Porównał funkcjonowanie grupy do skomplikowanej relacji międzyludzkiej:
To jak małżeństwo czterech osób. Wszystko cały czas się zmienia i ciągle pojawiają się nowe rzeczy, z którymi trzeba sobie radzić. Ego jest nieuniknione — moje jest tak samo duże i tak samo kruche jak u każdego. Ale to część tego, kim jestem. To żyje, jest piękne i nieustannie zmienia swój kształt.
Nowy album będzie następcą dwóch wydawnictw z 2022 roku: „Unlimited Love” oraz „Return of the Dream Canteen”.
Niedawno zespół odniósł się do zapowiadanego dokumentu o zmarłym współzałożycielu grupy, gitarzyście Hillelu Slovaku. Muzyk zmarł w 1988 roku w wieku 26 lat w wyniku przedawkowania heroiny. Członkowie Red Hot Chili Peppers udzielili wywiadów do produkcji Netflixa zatytułowanej „The Rise of the Red Hot Chili Peppers”, jednak podkreślili, że nie mieli wpływu na jej kształt artystyczny.
