Dość absurdalne zarzuty stawia pewien pracownik i kibic słynnej koszykarskiej drużyny pod adresem Ghost.
22 stycznia drużyna NBA Orlando Magic przegrała u siebie z drużyną Charlotte Hornets 97 do 124. Wiadomość ta nie miałaby nic wspólnego z muzyką, gdyby nie pewien komentarz.
Pracownik hali Kia Center, w której odbył się mecz, za przegraną obwinia… koncert Ghost, który miał miejsce w tym samym obiekcie dzień wcześniej. W mediach społecznościowych napisał:
Pracuję w Kia. Dzień przed tym, jak zostaliśmy rozgromieni przez Charlotte, w tym miejscu odbył się koncert rockowego zespołu, który nazywa się Ghost i nie przesadzam mówiąc, że emanowały od niego super satanistyczne wibracje. Diabelski wizerunek, witraże, skandowanie „Lucyfer” i inne dziwne rzeczy, które mnie nie pociągają. Byłem wściekły jak diabli, że muszę tego słuchać. Moja teoria jest taka, że energia pozostawiona w tym budynku przeniosła się na mecz, bo nie ma innego wytłumaczenia, dlaczego tak źle wypadliśmy.
Zespół Ghost na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat zaznaczył wyraźnie swoją obecność na metalowej scenie. Szwedzka grupa stała się jednym z najpopularniejszych zespołów rockowych, a jej koncerty przeszły do historii.
Ghost słynął także z tego, że jego lider, Tobias Forge, zawsze planował działalność grupy na kilka lat do przodu. Teraz jest jednak inaczej. Grupa niedługo kończy amerykańską trasę koncertową. A co dalej?

