11 lutego 2026 roku w warszawskim klubie Stodoła wystąpił Grandson. Artysta promował swój najnowszy album studyjny.
Niesiony na fali popularności płyty Inertia Grandson wystąpił w niemal wypełnionej Stodole. Najnowszy album świetnie sprawdza się na żywo, co Grandson skwapliwie wykorzystał grając go w całości. Zaczął od Autonomous Delivery Robot i od pierwszych chwil trudno było za nim nadążyć wzrokiem. Także już przy pierwszym utworze na parkiecie utworzyła się pierwsza ściana śmierci. Powtarzały one się jeszcze kilkakrotnie, a w pewnym momencie gitarzysta i basista zeszli w tłum, a fani wytworzyli wokół nich wielki circle pit.
Twórczość Grandson jest dynamiczna, sam Jordan Edward Benjamin jest na scenie bardzo ekspresyjny, ale nie zapomina o swoim zaangażowaniu. W Stodole wielokrotnie wyrażał swoje poparcie dla mniejszości seksualnych, dla Palestyny, a także wykrzyknął „fuck PiS”, co publiczność podchwyciła i chwilę później skandowała już swojskie „jebać PiS”.
Kilka spokojniejszych momentów to między innymi akustyczny Heather, który Grandson wykonał z gitarą. A całość zakończył Stick Up na bis. Grandson czuje się w Polsce (gdzie zresztą sięgają jego korzenie), jak w domu i możemy mieć pewność, że niedługo znowu do nas wróci.
Grający przed nim Vower natomiast występował u nas dopiero pierwszy raz, ale zaprezentował fajną mieszankę rocka i harcore’u – melodyjną, żywiołową.
Poniżej galeria z warszawskiego koncertu.
Vower
Grandson




















