Techniczny Slasha wspomina, jaką miał ciężką pracę na trasie ze Slashem. Ciągle musiał wymieniać jego struny.
Wieloletni techniczny Slasha, Ryan Redler, udzielił wywiadu, w którym opowiedział o kulisach pracy z gitarzystą Guns N’ Roses.
Redler w wywiadzie dla „Shane Theriot’s Guitar Channel” przyznał, że jednym z najbardziej męczących zadań było ciągłe wymienianie strun, gdyż Slash je niszczył:
Musiałem mu codziennie wymieniać struny. Niszczył je po zagraniu jednej piosenki, bo pocił się i strasznie mocno za nie szarpał. Wymieniałem mu więc struny po sześć, siedem, osiem razy dziennie. Musiałem je też naciągać, upewniać się, że są nastrojone. Miałem obolałe ręce. Musiałem mu wymieniać tak dużo strun, że w dni wolne musiałem oszczędzać dłonie.
Aktualnie Slash znowu koncertuje z Guns N’ Roses: 4 i 6 czerwca zagra w gliwickiej PreZero Arena. Ale już gotowy jest nowy album Slasha i The Conspirators. Pod koniec zeszłego roku Myles Kennedy, który śpiewa na płytach Slasha, powiedział w wywiadzie dla „Teraz Rocka”:
Skończyłem nagrywanie wokali w pierwszej połowie sierpnia. Zostały tylko miksy. Wszystko inne jest gotowe. Jestem podjarany tą płytą. Jestem osobą, która zwykle ma wątpliwości i woli poczekać na premierę płyty. Ale tym razem jestem dobrej myśli.
Nowy album Slasha ma się jednak ukazać dopiero w 2027 roku.

