Już za tydzień, 13 lipca, Suzanne Vega, autorka nieśmiertelnych przebojów Luka i Tom’s Diner, wystąpi we Wrocławiu. Kilka dni temu udało nam się złapać artystkę przez Zooma na krótką pogawędkę. Rozmawialiśmy między innymi o nowej płycie, fascynacji zespołem Fontaines D.C., nietypowych imionach i o tym, czy jej mały sąsiad Luka z kultowej piosenki pochodził z naszej części Europy.
Na twoim najnowszym albumie, Flying With Angels, jest piosenka zainspirowana dramatem wojny w Ukrainie, Last Train From Mariupol. Czy wykonasz ją we Wrocławiu?
Napisałam tę piosenkę w 2022 roku, to było zaraz na początku rosyjskiej inwazji. Wtedy w Ameryce wszyscy mówili o Ukrainie, to był główny news w wiadomościach każdego wieczora. Teraz Ameryka ma już inne sprawy na głowie. Pojawiły się kolejne wojny i inne okropne rzeczy, których wszyscy Amerykanie są świadomi. Te tematy zepchnęły sprawę Ukrainy na dalszy plan w mediach. W tej chwili ludzie w USA rzadko o niej dyskutują. Miło, że zwróciłeś uwagę na ten utwór. Może powinnam porozmawiać z Gerrym (Leonard, gitarzysta i muzyczny współpracownik Suzanne – red.), aby ta konkretna piosenka pojawiła się w setliście koncertu we Wrocławiu.
Na Flying With Angels zaskoczył mnie utwór Rats, który jest bardzo punkowy. Przypominasz mi w nim inną słynną artystkę z Nowego Jorku, Kim Gordon z Sonic Youth.
Kim zdaje się pochodzi z New Jersey (w rzeczywistości z Rochester w stanie Nowy Jork – red.), ale rzeczywiście mieszka w Nowym Jorku. Tak, lubię Sonic Youth. Ale gdy pisaliśmy tę piosenkę, tak naprawdę inspirował nas zespół Fontaines D.C. Mają taki numer Televised Mind, z fajną, kanciastą partią gitary. Kiedy pracowałam nad Rats z Gerrym, powiedziałam mu, że chciałabym mieć w tej piosence szybką szarpaną gitarę jak u Ramones, ale zarazem chciałam, by była ona taka kanciasta jak w Televised Mind. Powstał swego rodzaju mashup Ramones i Fontaines D.C.
Wiesz, że Fontaines D.C. są bardzo popularni w Polsce?
Kocham ich. Córka ich gitarzysty, Carlosa O’Connella, ma na imię Vega. Zaobserwowałam ich w mediach społecznościowych, a chwilę później on napisał do mnie: Hej, czy wiesz, że moja córka ma na imię Vega?! Carlos pisze do mnie, kiedy akurat zespół jest w Nowym Jorku. Widziałam się z nim kilka razy.
Czy córka Carlosa nosi imię po tobie?
Nie, jej imię pochodzi od gwiazdy Wega w konstelacji Lutni.
Skoro mowa o nietypowych imionach – czy jesteś świadoma, że Luka, bohater twojego największego przeboju, nosi słowiańskie imię? Czyżby twój mały sąsiad pochodził z Europy Wschodniej?
Nie sądzę, że był z Europy Wschodniej. Wyglądał raczej jak Latynos. Ale rzeczywiście pisał się po słowiańsku, przez K, a nie C. Dlatego nie wiem na pewno. Nie znałam jego korzeni. Ale chyba dlatego właśnie wybrałam do piosenki to a nie inne imię, bo może pochodzić z wielu różnych kultur. Luca, przez C, to imię włoskie, słowo luka ma znaczenie w języku indonezyjskim. Oznacza ranę. Fani z Indonezji pytają mnie, czy wiedziałam o tym. Nie wiedziałam. Po prostu to imię wydawało mi się piękne i uniwersalne. Jest globalne, bez konkretnej płci ani przypisanego miejsca. Nie brzmi jak lokalne imię z Nowego Jorku, jak na przykład Bob.
Występowałaś w Polsce już wielokrotnie. Którą wizytę u nas wspominasz najlepiej?
Aby odpowiedzieć na to pytanie, musiałabym oddzielić od siebie wszystkie te wizyty, a nie wiem, czy jestem teraz na to przygotowana… Pamiętam, że raz graliśmy w pałacu – w pałacu królewskim lub czymś w tym rodzaju (chodzi o koncert w Pałacu Prezydenckim w Warszawie 10 grudnia 2001 – red.). To było bardzo poruszające wydarzenie. Ale jeśli chodzi o występy w Polsce, to najbardziej zapamiętałam entuzjastyczną reakcję widowni, kiedy próbowałam coś powiedzieć po polsku (śmiech). To najwyraźniej jest dla was bardzo zabawne. Wydaje mi się, że udało mi się Polaków rozbawić. Polska publiczność łapie moje poczucie humoru, co bardzo doceniam. Pamiętam też z jej strony mnóstwo ciepła i życzliwości, pozytywnego nastawienia. Cudownie grać przed taką widownią. W Polsce bardzo doceniam jej kulturę, historię, jedzenie i niezłomnego ducha jej mieszkańców.
Rozmawiał: Maciej Koprowicz
Suzanne Vega wystąpi w Narodowym Forum Muzyki im. Witolda Lutosławskiego we Wrocławiu już 13 lipca 2026. Pełny zapis wywiadu z artystką w sierpniowym numerze „Teraz Rocka”.


