Tarja Turunen ujawniła, dlaczego właśnie teraz zdecydowała się stworzyć wyjątkowo ciężki metalowy album.
Była wokalistka Nightwish promuje nową płytę „Frisson Noir”, która ukaże się 12 czerwca i — jak sama przyznaje — jest „najcięższym” wydawnictwem w jej dotychczasowej karierze.
W rozmowie dla „50 Shades Of Slaids” artystka wyjaśniła, że od dawna próbowała osiągnąć bardziej agresywne i potężne brzmienie w swoich studyjnych nagraniach, znane fanom z jej koncertów.
Od dłuższego czasu szukałam naprawdę ciężkiego brzmienia dla moich albumów. Mój zespół zawsze brzmi bardzo ciężko na żywo i uwielbiam tę moc. Wspiera ona mój głos. Ale nigdy wcześniej nie udało mi się osiągnąć tego samego efektu w produkcjach studyjnych. Tego właśnie mi brakowało.
Tarja podkreśliła, że jej muzyczne korzenie są mocno związane z klasyką i muzyką symfoniczną — śpiew operowy studiowała od najmłodszych lat — dlatego naturalnie to właśnie orkiestracje i filmowy rozmach dominowały w jej wcześniejszych albumach. Tym razem postawiła jednak na bardziej bezpośredni metalowy ciężar.
Kluczową rolę odegrała współpraca z producentem i realizatorem miksu Nealem Avronem, znanym ze współpracy z zespołami takimi jak Linkin Park czy Disturbed.
Naprawdę dużo rozmawialiśmy z Nealem i praca z nim była ogromną przyjemnością. Dzięki temu album wreszcie brzmi ciężko. Jestem bardzo szczęśliwa z tego efektu.
Album „Frisson Noir” połączy symfoniczny rozmach z nowoczesnym metalowym brzmieniem. Wśród gości pojawią się m.in. Dani Filth, Apocalyptica, Marko Hietala oraz Chad Smith.
W kwietniu przyszłego roku Tarja zagra trzy koncerty w Polsce.

